Gdzie kupić buty do biegania

Podyskutuj o kondycji rybnickiego sportu. Poszukaj informacji o możliwości aktywnego spędzania wolnego czasu w mieście. Zarażaj innych swoją sportową pasją.

Moderator: Moderator

Re: Gdzie kupić buty do biegania

Postprzez piotrekdec Pt, 22 sie 2014, 17:02

Asics - japoński produkt; dość dawno widziałem film o produkcji
butów do biegania tej firmy i aż nie chciało się wierzyć ile procesów
jest wykonywanych aby stworzyć taki przedmiot
piotrekdec
 
Posty: 252
Dołączył(a): Wt, 20 lip 2010, 15:11

Re: Gdzie kupić buty do biegania

Postprzez superelektro So, 23 sie 2014, 07:38

thomas_k7, napiszę Ci krótko. Ci którzy nie potrafią pływać twierdzą że woda jest zbyt rzadka. Nie chcę Cię zmuszać do przeczytania o tym jak australijski farmer przebiegł i wygrał ultramaraton ( ponad 800 km ) w gumiakach, albo o maratończykach którzy biegają maraton boso więc zamieszczam kwintesencję tego o czym piszesz, tylko niestety jest dokładnie odwrotnie. Wypowiadając się w jakimkolwiek temacie dobrze było by znać chociaż by podstawowe informacje.

Co mówią zwolennicy biegania boso z czym trudno się nie zgodzić

Że biegając w butach na grubej podeszwie, sprawiamy że większa część biegaczy ląduje na pięcie co jest niekorzystne i kontuzjogenne zwłaszcza dla kolana.

Że ciało ludzkie jest doskonałym tworem, im bardziej ingerujemy w jego interakcję z otoczeniem tym więcej szkód możemy wyrządzić. Tak może się dziać w przypadku biegania w butach biegowych o bardzo grubej poduszce amortyzującej umieszczonej pod piętą. Pięta staje się wtedy niestabilna.

Biegając w butach na grubej podeszwie, która izoluje stopę od podłoża nie dajemy naszym mięśniom stopy pracować.

Biegając boso możemy znacznie lepiej pracować nad techniką biegu.

pioptrekdec, gdybyś był w wojsku a nie tylko czytał o fali to wiedział byś na czym to polegało, tylko obawiam się że skończył byś marnie z twoim pedejsciem. Wykończyli by cię śmiechem. A ja jak widać bez większej szkody przeżyłem i mam się całkiem dobrze. A wiesz dlaczego ? Bo co cię nie zabije to cię wzmocni. Zgodnie z regulaminem, a regulamin to w wojsku rzecz święta, nie miał byś czasu nawet na wy...nie się że o spaniu nie wspomnę. Nie masz bladego pojęcia o niczym a chcesz robić za autorytet we wszystkich dziedzinach. Kiedyś pouczałeś mnie i innych w temacie prowadzenia działalności gospodarczej samemu jej nie prowadząc, teraz z kolei nie mając zaliczonej słuzby w wojsku wypowiadasz na jej temat. Obecna słuzba wojskowa to nie jest nawet przedszkole w stosunku do tego co było w latach 50 -60. A jak widać ludzie to przeżyli i nawet miło wspominają gdyż pomimo wszystkich durnot, zakazów i nakazów wykręcało się w wojsku numery o jakich w cywilu nawet by się nie pomyślało. Ale to już jest temat na osobną bajkę.
superelektro
 
Posty: 343
Dołączył(a): Wt, 20 wrz 2011, 13:59

Re: Gdzie kupić buty do biegania

Postprzez thomas_k7 So, 23 sie 2014, 08:14

superelektro napisał(a):Wypowiadając się w jakimkolwiek temacie dobrze było by znać chociaż by podstawowe informacje.

Zgadza się. Ty nie masz jednak pojęcia o TECHNICE BIEGANIA. Udowodniłeś to poniższymi zdaniami. Na przykład:
superelektro napisał(a):Że biegając w butach na grubej podeszwie, sprawiamy że większa część biegaczy ląduje na pięcie co jest niekorzystne i kontuzjogenne zwłaszcza dla kolana.

Jest to jedna i wielka bzdura. Nie wiem skąd skopiowałeś tak denny tekst, może w dzisiejszych czasach nadal są takie marne portale. Nim kolejny raz napiszesz o lądowaniu na pięcie, poczytaj o technice biegania, o lądowaniu na ugiętą nogę i o bieganiu ze śródstopia. Dopiero później możemy zacząć dalszą konwersację. Na chwilę obecną jesteś laikiem w temacie biegania i nie powinieneś zabierać głosu.
superelektro napisał(a):Biegając w butach na grubej podeszwie, która izoluje stopę od podłoża nie dajemy naszym mięśniom stopy pracować.

Po części racja, po części nie. Jak już wspominałem są różne rodzaje obuwia do biegania. Niektóre mają amortyzację, niektóre nie. Większość startowych butów nie ma amortyzacji, nie muszę chyba pisać dlaczego. Chociaż Tobie chyba będę musiał, ale to przy następnej odpowiedzi.
superelektro napisał(a):Tak może się dziać w przypadku biegania w butach biegowych o bardzo grubej poduszce amortyzującej umieszczonej pod piętą. Pięta staje się wtedy niestabilna.

Jak wyżej - nie biega się z pięty. W OGÓLE nie biega się z pięty! Ci, którzy biegają z pięty (początkujący biegacze) właśnie powinni używać butów z amortyzacją by ochronić kolana. W późniejszej fazie treningów przechodzi się na buty bez amortyzacji, ale dopiero po opanowaniu techniki biegania ze śródstopia.
superelektro napisał(a):Biegając boso możemy znacznie lepiej pracować nad techniką biegu.

Po tym zdaniu mogę wywnioskować jedno - kolana bosego biegacza "umrą" po kilku latach.

Coś jeszcze masz do powiedzenia w sprawie biegania czy zajmiesz się lepiej swoimi, zawodowymi sprawami? Oczywiście jest to Forum i każdy może się wypowiadać, jednak jak już napisałeś wcześniej - trzeba mieć pojęcie o tym co się pisze.

Co do pływania - tutaj również proszę, nie zabieraj głosu. Samym zdaniem o rzadkiej wodzie sprawiłeś, że nieźle się uśmiałem. Ciekawy jestem co jeszcze ciekawego napiszesz.
Pływanie, kolarstwo szosowe i bieganie - to moje trzy dyscypliny. Jeżeli choć jedną z dyscyplin uprawiasz, możemy rozmawiać. Jeżeli nie, to tak jakbyś uczył kucharza gotować nie mając pojęcia o gotowaniu.
Avatar użytkownika
thomas_k7
 
Posty: 150
Dołączył(a): So, 29 kwi 2006, 06:34

Re: Gdzie kupić buty do biegania

Postprzez piotrekdec So, 23 sie 2014, 09:15

nie gorączkuj się dziadziu, czyżby czuły punkt? wspomnienia (niekoniecznie miłe) powróciły?
po drugie banały w stylu "co cie nie zabije to cie wzmocni" to możesz swoim podopiecznym opowiadać,
radzę lekturę wywiadu z wybitną prof. Barbarą Skargą, więźniem łagrów na syberii - tam zwięźle niszczy podwaliny
tego powszechnie powtarzanego powiedzenia - banału, szczególnie, że wyciąga wnioski właśnie na podstawie swoich doświadczeń,
i to ekstremalnych, a nie tych twoich, gdzie ekstrema to bieganie dwa razy w roku w buciorach przez 50km, więc ciszej dziadziu;

tak to już jest, że jak kogoś nie upodlą do granic wytrzymałości to zaczyna wypierać niemiłe wspomnienia, ale mało mi się chce wierzyć alby "absolwenci"
np. orzysza do tej pory miło wspominali ten wspaniały czas w woju lat 60-tych; chyba że wspominają tylko okres jak już byli "kapo"

ja robię za autorytet w każdej dziedzinie? spójrz na swoje wpisy i chwile się zastanów do kogo powinno odnosić się to stwierdzenie

ps. co do działalności gospodarczej to czy gdzieś pisałem, że ją prowadzę albo jej nie prowadzę? ; )

a teraz EOT z mojej strony bo to jednak wątek o obuwiu, a tu ty jesteś ekspertem ; )
piotrekdec
 
Posty: 252
Dołączył(a): Wt, 20 lip 2010, 15:11

Re: Gdzie kupić buty do biegania

Postprzez superelektro Pn, 25 sie 2014, 16:33

Gdybyście wy, spece od biegania nie byli tak leniwi to spróbowali byscie poszukać skąd tekst został ściagnięty gdyż absolutnie nie roszczę sobie do niego żadnych praw. Info dla thomas_k7, wpisz do wyszukiwarki Cliff Young i potem się produkuj.Zresztą, masz.

Co roku w Australii organizowany jest zabójczy bieg wytrzymałościowy o długości 875 km (osiemset siedemdziesiąt pięć kilometrów !!!) z Sydney do Melbourne. Mówi się o nim, że jest najbardziej wyczerpującym ze wszystkich ultramaratonów na świecie.

Dlaczego najbardziej wyczerpujący?

Bo najlepsi potrzebują 6-7 dni, by go przebiec.

Chyba tylko ludzie, którzy przebiegli kiedyś w swoim życiu morderczy dystans maratonu (42km), potrafią tak naprawdę wyobrazić sobie nierealną skalę tego australijskiego przedsięwzięcia. Jest tak hardkorowe, że tylko najlepsi na świecie atleci mają wystarczające jaja, by się go podjąć i robią to tylko po wieloletnim treningu, przygotowując się specjalnie do tego wyzwania. O ultramaratonie mówi się w wypadku biegów powyżej dystansu maratońskiego, o przechodzących ludzkie siły dystansach 5okm, 100km. Natomiast tu mamy do czynienia z 21-krotnym dystansem maratońskim. W takim wypadku o wiele bardziej poprawnym określeniem byłoby słowo „obłęd”.

Dla lepszego zrozumienia: biegacze, którzy zwykle biorą udział w tym ultramaratonie, mają poniżej 30 lat. Są u szczytu swojej wydolności, mają za sobą historię sportowych sukcesów, wyczynowe doświadczenie i głęboką ekspertyzę, są sponsorowani przez wielkie korporacje, wyposażające ich w najlepszy, najdroższy sprzęt.

Właśnie dlatego historia jaką przeczytasz, jest tak niewiarygodna, ale jednak prawdziwa.

Ta niesamowita historia ma miejsce w roku 1983, kiedy podczas kolejnej edycji biegu Sydney-Melbourne ci właśnie topowi biegacze skonfrontowani są z niespodzianką. Przed startem pojawił się facet o nazwisku Cliff Young. Z początku nikt nie zwracał na niego uwagi. Wszyscy myśleli, że jest jednym z wielu kibiców, przyglądających się przygotowaniom do startu tego morderczego biegu. W końcu miał 61 lat, był ubrany w kombinezon roboczy, a na swoich roboczych butach nosił kalosze.

Ale Cliff Young chciał wziąć udział w biegu. Kiedy podszedł do stolika, by odebrać swój numer, stało się jasne dla każdego, że ma zamiar przyłączyć się do 150-u światowej klasy atletów i biec. Wówczas jeszcze biegacze ci nie wiedzieli o innym zadziwiającym fakcie: jedynym trenerem Cliffa była jego 81-letnia matka.

Każdy myślał, że to żart, jakiś chwyt reklamowy, że facet się popisuje, pewnie prowokator, jakiś stary frustrat, który chce za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę. Ale prasa i media zainteresowały się nim i kiedy stanął w towarzystwie profesjonalnie wyposażonych biegaczy, kamera telewizyjna zrobiła zbliżenie na niego, uwypuklając kolosalny kontrast w stosunku do reszty grupy.

„Kim jesteś i co tu robisz?”

„Jestem Cliff Young. Jestem z dużego rancza za Melbourne, gdzie hodujemy owce i uprawiamy kartofle.”

„Naprawdę chcesz wziąć udział w tym wyścigu?”

„Tak”, przytaknął.

„Chyba zwariowałeś. Nie ma takiej możliwości, że go przebiegniesz.”

Ich powątpiewanie nie zaszokowało go, bez wahania udzielił tej zdumewiającej odpowiedzi:

„Tak, przebiegnę”, powiedział. „Wychowłem się na farmie, gdzie nie było nas stać na konie albo traktory i przez całe moje życie – aż do czasu, kiedy cztery lata temu zarobiliśmy w końcu trochę pieniędzy i kupiliśmy traktor – zawsze kiedy przyszły burze, musiałem wychodzić w pole, by zgonić owce. Mieliśmy 2.000 arów ziemi i 2.000 owiec. Nieraz musiałem za nimi ganiać przez dwa albo trzy dni. Trwało to bardzo długo, ale zawsze je w końcu dorwałem. Myślę, że mogę przebiec ten wyścig; to tylko dwa dni więcej. Pięć dni. Ganiałem za owcami przez trzy.”

Kiedy wyścig ruszył, profesjonaliści zostawili za sobą faceta w kaloszach. Tłum kibiców miał niezły ubaw, ponieważ facet nawet nie biegł poprawnie. Zamiast biec, jakby truchtał, powłócząc nogami jak amator.

Otóż 61-letni, bezzębny rolnik wystartował w ultramaratonie ze światową czołówką atletów. W całej Australii, ludzie oglądający relację telewizyjną na żywo modlili się, by ktoś powstrzymał tego wariata przed dalszym biegiem, bo każdy myślał, że umrze zanim nawet osiągnie półmetek.

Każdy z profesjonalnych atletów wiedział, że potrzeba około 7 dni na dobiegnięcie do mety, a żeby ukończyć wyścig żywym należy w nocy spać minimum 6 godzin, regenerując siły po morderczym wysiłku dnia, a resztę czasu wykorzystywać w jak największej części na bieg. Tak mówiła medycyna i wieloletnie doświadczenie fizjologów sportowych. Ale Cliff Young o tym nie wiedział!

Poranne wiadomości drugiego dnia wyścigu obdarowały widzów następną niespodzianką: Cliff Young był w dalszym ciągu w wyścigu i okazało się, że przez całą noc biegł aż do miasta Mittagong.

Najwyraźniej Cliff nie zatrzymał się po pierwszym dniu. Mimo że w dalszym ciągu był daleko za czołówką, po prostu biegł dalej. Nawet znalazł siłę i czas, by machać widzom stojącym przy trasie.

Kiedy dobiegł do Albury zapytano się go o jego taktykę na resztę wyścigu. Nie uwierzycie co odpowiedział! Odpowiedział, że po prostu ma zamiar biec tak długo, aż dobiegnie do mety, bez spania!

Biegł i biegł i biegł. Każdej nocy był coraz bliżej czołówki. W ciągu ostatniej nocy przegonił wszystkich światowej klasy atletów. Ostatniego dnia to on prowadził w wyścigu. Nie tylko dał radę przebiec morderczy wyścig Sydney-Melbourne w wieku 61 lat i nie umrzeć. Nie, ku zaskoczeniu widzów, to właśnie on wygrał ten wyścig, bijąc przy tym rekord czasowy o 9 godzin i stając się narodowym bohaterem! Australijczycy zakochali się w tym 61-letnim rolniku, który pojawił się znikąd, by pokonać najlepszych długodystansowców świata.

Przebiegł 875 kilometrów wyścigu w 5 dni, 15 godzin i 4 minut, nie wiedząc, że powinien spać w nocy. Powiedział, że podczas biegu wyobrażał sobie, że goni za owcami, by zdążyć przed nadchodzącą burzą.

Kiedy Cliff otrzymał $10.000 nagrody za zwycięstwo, powiedział, że nie wiedział, że jest jakaś nagroda i twierdził, że nie wystartował ze względu na pieniądze. Powiedział „W wyścigu biegnie jeszcze pięciu uczestników, którzy zresztą moim zdaniem są twardsi ode mnie” i dał każdemu z nich po $2.000, nie pozostawiając ani centa dla siebie. Ten czyn ujął serca całej Australii. Cliff był skromnym, zwykłym facetem, który podjął się wyjątkowego wyzwania i został narodową sensacją. Jeszcze w tym samym roku stworzono sześciodniowy ultramaraton, który nazwano jego imieniem.

Cliff był najstarszym człowiekiem w historii, który wygrał ultramaraton. Jego styl biegania został zaadoptowany przez współczesnych ultra-długodystansowców i nazywany Cliff-Young-Shuffle (styl powłóczący Cliffa Younga). Jest uznany za bardziej aerodynamiczny, wymagający mniejszego wkładu energii i lepiej pozwala chronić stawy i kości przed obrażeniami wynikającymi z przeciążenia. Przynajmniej trzech późniejszych zwycięzców biegu Sydney-Melbourne używało tego stylu, by odnieść zwycięstwo. Obecnie w tym biegu prawie nikt nie robi przerw na spanie. Aby wygrać ten wyścig, musisz biec jak Cliff Young, zarówno w dzień jak i w nocy.

Czy Cliff Young był indywidualistą?
Zdecydowanie tak!

Co sprawiło, że odniósł tak spektakularny sukces?
Dziecięca naiwność: „Przecież biegam za swoimi owcami nieraz przez trzy dni. Dwa-trzy dni więcej nie powinno być problemem”. Jak się później okazało, miał na myśli, że biega za owcami 3 dni non-stop, nie robiąc nawet przerwy na sen.

Zdrowa ignorancja: Cliff nie wiedział, że trzeba spać minimum po 6 godzin, żeby przeżyć ten morderczy bieg. On po prostu biegł, aż dobiegł do mety. Indywidualiści robią rzeczy których jeszcze nikt nie dokonał, nawet nie próbował dokonać, bo nie wiedzą, że są niemożliwe.

Niezłomna siła woli i wiara w siebie: Żadne negatywne komentarze prasy i śmiech widzów po starcie do wyścigu nie zdołały jej zmniejszyć.

Indywidualizm: Cliff nie wzorował się na najlepszych, nie starał się im dorównać, bo nie pokonałby najlepszych na świecie trzydziestolatków biegnąc ich sposobem. On po prostu wierzył w to, co wie i co potrafi by iść swoją drogą. I tylko w swój niekonwencjonalny sposób mógł odnieść prawdziwie niepowtarzalny sukces, wynik na jakościowo całkowicie innym poziomie niż wszystko, co do tej pory zostało osiągnięte. Sukces tak wielki, że to na nim się później wzorowano.

Zmarł na raka w roku 2003 w wieku 81 lat po 40 latach biegania za owcami.Żył we względnym zdrowiu tak długo jedynie dlatego że nie wiedział o tym że do biegania są potrzebne specjalne buty. Gdyby wiedział, to na 99% nabawił by się kontuzji. Tak to wygląda według was.

piotrekdec, gubisz się w swoich bajkach. Ten kto pisze prawdę nie musi pamietać co komu pisał, a ty albo kłamałeś wcześniej albo kłamiesz teraz. A ten kto kłamie musi mieć świetną pamięć aby zapamiętać co do kogo pisze. Więc jeżeli nie pamiętasz co pisałeś do mnie to jestem w stanie przypomnieć ci wątek w którym produkowałeś się na temat działalności gospodarczej udzielając rad przedsiębiorcom a na koniec kiedy miałeś pochwalić się swoim doświadczeniem jako prywatny przedsiębiorca, stwierdziłeś że nie prowadzisz działalności. Więc jak to z tobą jest ?
superelektro
 
Posty: 343
Dołączył(a): Wt, 20 wrz 2011, 13:59

Re: Gdzie kupić buty do biegania

Postprzez thomas_k7 Pn, 25 sie 2014, 20:51

Zastanów się nad sensem wklejania tego artykułu. Po pierwsze - co on ma wspólnego z tematem? Po drugie - styl Cliff-Young-Shuffle, który został zaadaptowany przez biegaczy nie ma nic wspólnego z obuwiem do biegania. Po trzecie - wiesz jaka jest różnica między półmaratonem, maratonem, a ultra maratonem? Oczywiście oprócz odległości. Odpowiem za Ciebie - nie wiesz, bo nie biegasz i nie masz o tym zielonego pojęcia. Tym samym ostatnim postem utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że próbowałbyś uczyć kucharza gotować. Sorry, temat butów z superelektro został wyczerpany.

Rozumiem jakbyś sprzedawał jakąś tam markę obuwia i ją wychwalał, ale litości! Ty o tym nie masz w ogóle pojęcia, a gadasz tak, jakbyś przebiegł nie wiadomo ile kilometrów w trampkach, boso czy może w Asicsach.
Avatar użytkownika
thomas_k7
 
Posty: 150
Dołączył(a): So, 29 kwi 2006, 06:34

Re: Gdzie kupić buty do biegania

Postprzez piotrekdec Pn, 25 sie 2014, 21:09

dziadziu kiedy wyjechałeś mi z nipem i chciałeś wstawiać
opowieści o weteranie działalności gospodarczej zapytałem jedynie
czy wcześniej pisałem, że w ogóle taka działalność prowadzę;

piszesz o bajkach i kłamstwie, a wychodzi na to,
że nie nadążasz jedynie intelektualnie za tym co pisze;

nieraz już udowodniłeś swoje prostactwo i chamstwo (żeby nie powiedzieć więcej),
a ja chamstwu i prostactwu nie będę pisał co od kiedy i czy w ogóle prowadzę
piotrekdec
 
Posty: 252
Dołączył(a): Wt, 20 lip 2010, 15:11

Re: Gdzie kupić buty do biegania

Postprzez maciejr N, 31 sie 2014, 21:17

Ja biegam od czasu do czasu w Adidasach ZX, model 750 nadaje się jeszcze bardziej bo ma bardziej rozbudowaną amortyzację.
maciejr
 
Posty: 5
Dołączył(a): Pt, 26 lip 2013, 00:09

Re: Gdzie kupić buty do biegania

Postprzez kamilaldz Śr, 3 wrz 2014, 09:24

Ja kupuję w go sporcie
Avatar użytkownika
kamilaldz
 
Posty: 3
Dołączył(a): Śr, 3 wrz 2014, 09:03

Re: Gdzie kupić buty do biegania

Postprzez Kamil_Rybnik Śr, 3 wrz 2014, 11:58

Może to trochę nieładne, ale ja najpierw idę do sklepu tradycyjnego, wybieram właściwy rozmiar, a potem zamawiam przez internet tam gdzie taniej.
Avatar użytkownika
Kamil_Rybnik
 
Posty: 51
Dołączył(a): N, 6 paź 2013, 15:06

Re: Gdzie kupić buty do biegania

Postprzez maciejr Wt, 9 wrz 2014, 21:00

"Może to trochę nieładne, ale ja najpierw idę do sklepu tradycyjnego, wybieram właściwy rozmiar, a potem zamawiam przez internet tam gdzie taniej."

Jedyny minus - można trafić na podróbki butów. Jeśli chodzi o Adidasy to ja ostatnio nie widzę dużych różnic cenowych w necie i w stacjonarnych sklepach.
maciejr
 
Posty: 5
Dołączył(a): Pt, 26 lip 2013, 00:09

Re: Gdzie kupić buty do biegania

Postprzez nowakova Śr, 10 wrz 2014, 20:24

Zrobiłam porównanie i taniej jest w internecie. Na allegro jest drogo, ale w sklepach dla biegaczy można trafić na promocje i obniżki. Zobacz taki sklep Sport Guru. Tam kupiłam buty za ok. 280 a normalnie są za 300.
nowakova
 
Posty: 1
Dołączył(a): Śr, 10 wrz 2014, 20:16

Re: Gdzie kupić buty do biegania

Postprzez marys76 Cz, 11 wrz 2014, 08:03

To naprawdę zaoszczędziłaś sporo kasy. Normalnie ułożysz sobie na nowo życie! :D
marys76
 
Posty: 117
Dołączył(a): Wt, 6 kwi 2010, 14:46

Re: Gdzie kupić buty do biegania

Postprzez thomas_k7 Cz, 11 wrz 2014, 08:33

No tak. Newsletter... Wystarczy dodać mail i otrzymać 20 zł na zakupy. W porównaniu do innych internetowych sklepów, ten sklep jest drogi. Nawet mając 20 zł na zakupy... Poza tym nie wygląda Wam to na reklamę? Pierwszy post i od razu zachwalanie sklepu...? Nie komentuję dalej.

Kamil_Rybnik - większość ludzi tak robi. Biegając w Asicsach mam 42,5. Nie muszę przymierzać kolejnej pary, choć nawet jest to inny model. Po prostu zamawiam 42,5 i wiem, że będą dobre na 100%. Ten but jest warty swojej ceny.
Avatar użytkownika
thomas_k7
 
Posty: 150
Dołączył(a): So, 29 kwi 2006, 06:34

Re: Gdzie kupić buty do biegania

Postprzez Arteks Cz, 11 wrz 2014, 20:31

nowakova napisał(a):Zrobiłam porównanie i taniej jest w internecie. Na allegro jest drogo, ale w sklepach dla biegaczy można trafić na promocje i obniżki. Zobacz taki sklep Sport Guru. Tam kupiłam buty za ok. 280 a normalnie są za 300.


A przesyłka pewnie z 15 zł też do tego dojdzie i zrobiłaś naprawdę interes życia ;)

Czasami na zakupach przez internet można zaoszczędzić szczególnie jak się kupuje jakąś drogą rzecz która wygląda identycznie jak ta w sklepie np. golarka czy aparat fotograficzny. Ale żeby kupować odzież czy buty przez internet? Przecież to trzeba sobie dopasować. Buty butom nierówne. Czasami jedna para o takim samym numerze różni się od innej... Trzeba sprawdzić czy nie ma jakieś wady, jakiegoś przebarwienia, wyciągniętej nici itd. No ale każdemu wolno tylko potem nie mówcie, że handel w centrum "niszczą markety". ;)
Arteks
 
Posty: 1421
Dołączył(a): N, 18 wrz 2005, 22:06

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sport

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość