Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Czekamy na wasze informacje o inwestycjach w mieście. Jakie firmy są wizytówką Rybnika?

Moderator: Moderator

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez Afordancja So, 4 kwi 2015, 19:47

adamb napisał(a):Pytanie do czego te komputery ? jesli do własnych potrzeb (firmy) to ok, ale jeśli do dalszej odsprzedaży to ktoś Cię może zapytać skąd je masz :wink:


Ale kto? ;)
Dla US, ich nie mam, jak odsprzedaje, to mówię, że kupiłem. Ile razy pytałeś w sklepie skąd mają komputery? ;)


adamb napisał(a):Generalnie wszystko można uprościc tylko po co ?
... lepiej jak jest skomplikowane prawo podatkowe, bo można łatwiej wodzić podatnika za nos i obdzielać domiarami, karami itd.

hehe


anty.fudali napisał(a):Nie będę się wypowiadał nad konkretną formą,ale wiem jedno,podatki powinny być niskie i proste.

Ja z kolei nie będę się wypowiadał co do formy (tak jak Ty),
ba, nawet nie będę się wypowiadał czy powinny być niskie, czy wysokie, bo to zależy od modelu państwa jaki przyjmujemy. Kraje nazwijmy to "północne" jakoś nie narzekają na wysokie podatki, bo mają taki model.

Jedyne co jest pewne, to właśnie to, że powinny być proste.


Co do wysokości naszych podatków to hm..też nie mamy takich wysokich (porównując Europę)(no i zależy jak liczyć)
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Dzien-W ... 38288.html
Litwa 118 29 kwietnia 2015
Szwajcaria 121 1 maja 2015
Bułgaria 122 3 maja 2015
Łotwa 128 8 maja 2015
Polska 143 23 maja 2015
Słowacja 144 25 maja 2015
Cypr 148 29 maja 2015
Hiszpania 152 2 czerwca 2015
Wielka Brytania 156 5 czerwca 2015
Irlandia 158 6 czerwca 2015
Malta 161 11 czerwca 2015
Chorwacja 164 16 czerwca 2015
Słowenia 168 17 czerwca 2015
Niemcy 168 18 czerwca 2015
Holandia 172 21 czerwca 2015
Czechy 173 22 czerwca 2015
Portugalia 176 26 czerwca 2015
Grecja 181 1 lipca 2015
Węgry 184 2 lipca 2015
Szwecja 189 8 lipca 2015
Austria 196 16 lipca 2015
Finlandia 199 19 lipca 2015
Włochy 201 21 lipca 2015
Francja 204 24 lipca 2015
Dania 208 26 lipca 2015
Belgia 218 7 sierpnia 2015
Luksemburg 265 22 września 2015
(Żale się:P ) Streszczenie walki o pół bańki opis
Avatar użytkownika
Afordancja
 
Posty: 862
Dołączył(a): Wt, 31 maja 2011, 11:27

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez adamb So, 4 kwi 2015, 20:49

Afordancja napisał(a):
adamb napisał(a):Pytanie do czego te komputery ? jesli do własnych potrzeb (firmy) to ok, ale jeśli do dalszej odsprzedaży to ktoś Cię może zapytać skąd je masz :wink:


Ale kto? ;)
Dla US, ich nie mam, jak odsprzedaje, to mówię, że kupiłem. Ile razy pytałeś w sklepie skąd mają komputery? ;)

Mam czas, więc możemy pogdybać :wink:
Załóżmy, że odsprzedajesz te komputery i w związku z gwarancją klient prosi... baa prosi, żąda dokumentu sprzedaży (paragon/faktura)... Ty musisz wystawić, skoro wystawiłeś to dla US została zawarta transakcja kupna-sprzedaży i teraz (w razie kontroli) to na Tobie spoczywa wymóg udowodnienia skąd posiadasz towar, który sprzedałeś :wink: ...inaczej kontrola szczegółowa, kara, domiar i ogólne potępienie :mrgreen:

Wszystkim życzę Wesołych Świąt :D
Avatar użytkownika
adamb
 
Posty: 967
Dołączył(a): So, 14 sty 2006, 17:09

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez Afordancja So, 4 kwi 2015, 20:58

adamb napisał(a):Mam czas, więc możemy pogdybać :wink:
Załóżmy, że odsprzedajesz te komputery i w związku z gwarancją klient prosi... baa prosi, żąda dokumentu sprzedaży (paragon/faktura)... Ty musisz wystawić, skoro wystawiłeś to dla US została zawarta transakcja kupna-sprzedaży i teraz (w razie kontroli) to na Tobie spoczywa wymóg udowodnienia skąd posiadasz towar, który sprzedałeś :wink: ...inaczej kontrola szczegółowa, kara, domiar i ogólne potępienie :mrgreen:

Wszystkim życzę Wesołych Świąt :D


ha, wiadomo, że się nie wybronię z komputerów, bo z fizycznymi rzeczami za pewnie trzeba tylko z niektórymi, ale z usługami to co innego.
Ale, żeby nie było, że się tak od razu podaje, to będę brnął w ten kiepski przykład hehe.
Oczywiście u mnie klienci nie muszą pokazywać, żadnego paragonu/faktury, wystarczy, że mi pokażą dokument zwany "gwarancją"(dlatego dostali obniżkę), przyzwyczają się ;)
Z resztą już teraz funkcjonuje czasem nawet między firmami(raczej małymi), "to na fakturę, a reszta nie"
(Żale się:P ) Streszczenie walki o pół bańki opis
Avatar użytkownika
Afordancja
 
Posty: 862
Dołączył(a): Wt, 31 maja 2011, 11:27

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez adamb So, 4 kwi 2015, 21:08

...i jeszcze jedno chciałbym napisać.
Kol. p1chrunch założył ten wątek zadając pytanie "Jak sie niszczy polski handel ?", a ja sądzę, że polski handel - zwłaszcza ten tak zachwalany mniejszy, rodzimy - niszczy sie sam ! ...przez pazerność.

Przykład ? niedaleko mojego domu jest niewielki sklepik spożywczo-drogeryjny w którym często sprzedawane są towary z Niemiec (chyba prywatny import).
Bywam czasami w Niemczech i nie bardzo mogę zrozumieć dlaczego np. w tym małym sklepiku sprzedawane są pewne cukierki w cenie 2zł/sztuka... podczas gdy opakowanie (12szt) tych smakołyków w DE kosztuje 1,75 euro czyli ok 7-8zł :roll:
Wychodzi na to, że w PL (w tym sklepie) całe opakowanie tych słodyczy kupiłbym w cenie 3,5 opakowań u zachodnich sąsiadów.
Inny przykład: Bulion znanej firmy na "K" w tym samym sklepie kosztuje 16zł, a w DE 2 euro (faktycznie wprowadzenie euro chyba nas zabije :mrgreen:)

Jak to nazwać ? dla mnie to pazerność ze strony właściciela sklepu, a my wierzymy w teorie jak to wielcy niszczą drobny handel... dopóki "mały" handlowiec nie nuczy się, że marża nie musi wynosić 100-200%, a nowe BMW nie zawsze trzeba kupić w rok - to sklepy nadal będą znikać ! i ja nie mam nic przeciwko temu, by odzielić ziarno od plew.
Avatar użytkownika
adamb
 
Posty: 967
Dołączył(a): So, 14 sty 2006, 17:09

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez Afordancja So, 4 kwi 2015, 21:27

adamb napisał(a):...i jeszcze jedno chciałbym napisać.
Kol. p1chrunch założył ten wątek zadając pytanie "Jak sie niszczy polski handel ?", a ja sądzę, że polski handel - zwłaszcza ten tak zachwalany mniejszy, rodzimy - niszczy sie sam ! ...przez pazerność.


Dokładnie, sprawa jak dla mnie jest prosta, niszczą go sami (nie tylko pazerność, ale brak profesjonalności i kiepskie podejście do klienta, nie chcę robić antyreklamy superelektro, bo fajny sklep, ale sam się któregoś dnia wkurzyłem jak się kilka razy(nie nie pytałem kilka razy tego samego dnia :P , zajęło mi to chyba 3 tygodnie) o to samo pytałem i ciągle "nie ma jeszcze, o cośtam" drugim razem "bo inne cośtam" ostatecznie nie przyszedłem i kupiłem na alegro, a jak by mi powiedział będzie wtedy a wtedy, nawet ze sporym zapasem czasowym to bym poczekał, z drugiej strony rozumiem, że to nie była jego wina)

jednak, bardziej niszczy ich chyba taki rozwój cywilizacji, sprzedaż przez internet, taniej szybciej, wygodniej, z ich strony znów brak pójścia z prądem, jak własna strona, także ze sprzedażą internetową(wiem nie wszystko się da), trzeba się dostosowywać do zmieniających się warunków.

Ostatecznie ludzie, dla większości, liczy się właśnie wygoda, jakość i cena i jeżeli mogą za jednym zamachem zrobić wiele zakupów w jednym sklepie to tak zrobią, a nie będą tracić czas na warzywa w jednym sklepie, spożywcze w drugim, środki czystości w trzecim, a dezodorant w czwartym.
(Żale się:P ) Streszczenie walki o pół bańki opis
Avatar użytkownika
Afordancja
 
Posty: 862
Dołączył(a): Wt, 31 maja 2011, 11:27

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez adamb So, 4 kwi 2015, 21:46

Afordancja napisał(a):ha, wiadomo, że się nie wybronię z komputerów, bo z fizycznymi rzeczami za pewnie trzeba tylko z niektórymi, ale z usługami to co innego.(...)
Oczywiście u mnie klienci nie muszą pokazywać, żadnego paragonu/faktury, wystarczy, że mi pokażą dokument zwany "gwarancją"(dlatego dostali obniżkę), przyzwyczają się ;)

W zasadzie tutaj dobrnęliśmy do clou sprawy - w PL nieważne czy podatek (CIT/PPE) będzie wynosił 80% czy 2% i tak będzie sie kombinować :lol:
Przykładowo: w usł. budowlanych ryczałt wynosi 5,5% (lub 8%) VAT 8% (na usługę) - to nie jest strasznie wygórowana stawka, a ile firm (małych) wystawia rachunki ?
Gdyby dać klientom np. ulgę rem-bud (jak było do niedawna) , w połączeniu z obowiązkiem wystawienia dokumentu sprzedaży to może pozoliłoby to na wyeliminowanie szarej strefy (Józków, Franków itp. dorabiających na piwo emerytów) i zwiększyłoby to wpływy do budżetu ?
Avatar użytkownika
adamb
 
Posty: 967
Dołączył(a): So, 14 sty 2006, 17:09

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez anty.fudali N, 5 kwi 2015, 17:48

To,że Polak kombinuje wynika z okoliczności. Po prostu musimy sobie radzić w trudnych warunkach,to sobie radzimy. Tracenie sporej kasy na wszelkie podatki i inne obciążenia,do tego gdy potem widzi się,co z tego wynika,daje taki właśnie efekt. Przy niskich obciążeniach,sporo osób by stwierdziło,że nie warto ryzykować dla "paru groszy". Gdyby za pieniądze płacone na zdrowie,miało się potem pewność,że bez problemu się dostanie do lekarza w potrzebie,na pewno byłoby lepiej niż obecnie,gdy albo się płaci dodatkowo,albo dostaje termin za kilka lat. Gdyby za pieniądze płacone na policję faktycznie czuło się bezpiecznie,wyglądałoby to inaczej,niż obecnie,gdy wielu uważa,że policja tylko walczy,by mandaty wystawiać. Takie przykłady można by mnożyć. Choć oczywiście taka zmiana w mentalności także potrzebuje czasu. Przed przymusem jednak będziemy się bronić i kombinować.
anty.fudali
 
Posty: 121
Dołączył(a): Śr, 27 sie 2014, 10:52

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez Afordancja N, 5 kwi 2015, 18:15

anty.fudali napisał(a):. Choć oczywiście taka zmiana w mentalności także potrzebuje czasu. Przed przymusem jednak będziemy się bronić i kombinować.


Mentalność wg. mnie to połowa sukcesu, muszą minąć 2 pokolenia (czterdzieści parę lat) od poprzedniego systemu, aby się to jakoś wyróżniło. Jest wiele patologii, ale też demonizujemy dużo, przykład Policji, owszem są patologie (też wynikające pewnie z mentalności), jednak bez przesady, że jest taka zła,przykładów można by mnożyć wiele, typu, "jak się dorobił, to na pewno albo ukradł, albo rodzina, albo miał znajomości".
Wszyscy narzekają na polską służbę zdrowia (tak, jest baardzo daleko od ideału), ale np. mieszkający w Wielkiej Brytanii, kobiety w ciąży to już leczyć w PL, m.in. ze Szwecji zęby (i inne zabiegi medyczne) oczywiście w PL (nie tylko Polacy). Jednak te same osoby zawsze będą psioczyć na polską służbę zdrowia, inni psioczą, ale zapisują się do kilku kolejek (nie wiem czy jest to jeszcze możliwe) tego samego specjalisty i wiele innych.
Żeby nie było, że piszę (bo tak czasem opacznie niektórzy rozumieją moje słowa, gdy tylko napiszę, że w Polsce nie jest tak tragicznie) że w Polsce jest rewelacyjnie, nie, nie jest rewelacyjnie, dalej jesteśmy z tych biedniejszych krajów w UE.

Jak powiedziałem, 2 pokolenia i będzie o połowę lepiej ;) (jeśli chodzi o mentalność)
(Żale się:P ) Streszczenie walki o pół bańki opis
Avatar użytkownika
Afordancja
 
Posty: 862
Dołączył(a): Wt, 31 maja 2011, 11:27

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez ___ N, 5 kwi 2015, 23:18

mentalność w obecnej sytuacji się nie zmieni, dlaczego, odkąd pamiętam (a mam 40 lat) zawsze brakowało funduszy na wiele dziedzin, np na służbę zdrowia, a z drugiej strony przeżyłem już wiele nieudanych reform wprowadzanych przez kolejne ekipy rządzące, kosztujące podatników (czyli nas)krocie, za które nikt nie poniósł odpowiedzialności , do tego co jakiś czas słyszymy o aferach, powodujących wypływ państwowej kasy, też praktycznie bez konsekwencji, podsumowując podatnicy nie widzą za bardzo sensu płacenia podatków, bo i tak w dużej mierze kasa ta wycieknie z budżetu i nie ma takiej kwoty, której rządzący nie są w stanie przewalić
___
 
Posty: 12
Dołączył(a): N, 15 lut 2015, 22:56

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez Afordancja Pn, 6 kwi 2015, 09:10

___ napisał(a):mentalność w obecnej sytuacji się nie zmieni, dlaczego, odkąd pamiętam (a mam 40 lat) zawsze brakowało funduszy na wiele dziedzin,


i w ciągu ostatnich 20-25 lat, nie widzisz, żadnych zmian na lepsze, w stosunku do reszty Europy?
Jeżeli już nie subiektywna opinia, to najróżniejsze wskaźniki jak by nie patrzeć, wskazują że gonimy średnią Zachodu (w niektórych elementach zapewne dogoniliśmy średnią w innych(wielu) jeszcze jesteśmy z tyłu, w każdym razie jesteśmy coraz bliżej)

PS.
Też jesteś (w połowie ;) )z tego pokolenia które musi przeminąć :P
(Żale się:P ) Streszczenie walki o pół bańki opis
Avatar użytkownika
Afordancja
 
Posty: 862
Dołączył(a): Wt, 31 maja 2011, 11:27

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez superelektro Pn, 6 kwi 2015, 11:04

Wrócę jeszcze raz do podatków. Jak napisałem jestem przeciwnikiem wszystkich, ale nawet te obecne przecież można jeszcze bardziej uprościć. Ktoś już wspomniał o tym wyżej wyżej. Po co nam 3 stawki podatku VAT ? Niech będzie jedna np. w wysokości 15% ( mniej być nie może dokąd jesteśmy w unii ) na wszystko i pełne odliczenie zapłaconego. Zapłacimy wtedy za niektóre towary mniej a za inne więcej ale powinno się wyrównać. I wtedy zero zwolnień, zero ulg. Dziecko z 4 klasy podstawówki potrafi to obliczyć. Dodatkowo nie trzeba wymuszać nakazami instalowania kas fiskalnych. Jest na to lepszy sposób. Pozwolić odliczyć końcowemu nabywcy jakiś % zapłaconego, udokumentowanego paragonami VAT-u i wszyscy handlowcy na wyścigi będą instalowali kasy. Nawet bez zwrotów, gdyż po prostu to się opłaci. Czy to naprawdę takie trudne do uzmysłowienia sobie. Chyba tylko dla rządowych " ekspertów ".

Podobnie można by zrobić przecież z podatkiem przychodowym. Co stoi na przeszkodzie aby istniała możliwość odliczenia zapłaconego ? Tak jak obecny VAT był by ponoszony przez końcowego odbiorcę który nie ma prawa do jego odliczenia. To co obecnie robią przedsiebiorcy to jest młócenie słomy. Rejestry, zestawienia, rozliczenia, a kasy z tego nie za dużo. Proste w liczeniu, żeby nie było mozliwości pomyłki oraz ostro i natychmiast karane w przypadku celowego działania. Obecne kary za nie wydanie paragonu są bardziej niż śmieszne. Za pierwszym razem powinno być upomnienie, ale za drugim, taki mandat powinien oscylować przynajmniej w okolicy tysiaca złotych, natomiast przy trzecim i nastepnych powinna być duża progresja aż do zlikwidowania działalności pod przymusem. Myślę że dwa - trzy lata wystaczyły by aby to " wyprostować" i wrócić do normalności kiedy to wszyscy obywatele będą partycypowali w utrzymaniu państwa w którym żyją. Ale my możemy sobie pogdybać. Ci którzy są przy korycie " wiedzą lepiej ". Jeżeli nie będzie ulg i zwolnień to skąd będą mieli kasę ? Vide podsłuchy u SOWY.

Odnosząc się natomiast do tego co napisał Afordancja o konkretnej sytuacji u mnie w sklepie. Tak jak każdy handlowiec chciał bym mieć wszystko o co klienci pytają. Ale jest to po prostu nie mozliwe gdyż jedne elementy sprzedawane są codziennie, inne raz w miesiacu a jeszcze inne raz na kilka miesięcy. I w tej sytuacji kupowanie np. 100 sztuk ( aby uzyskać dobrą cenę ) dowolnego elementu mija się z celem gdyż będzie to zapas na kilka albo i kilkanaście lat, a bardzo prawdopodobne jest że 90% trzeba będzie zutylizować tak jak zrobiłem to z układami scalonymi kiedy przenosiłem sklep do Rybnika. Prawie 700 kg układów scalonych oddałem do utylizacji gdyż po prostu wyszły z obiegu a kiedyś za nie przecież zapłaciłem i to wcale nie mało. Podobna historia z innymi elementami. Wielokrotnie spotykam się z odzywką że coś tam jest zbyt drogie bo na Allegro czy jeszcze gdzie indziej jest tańsze. Natomiast kiedy sugeruję żeby tam właśnie kupić jeżeli jest tańsze, to następuje dalszy ciąg, no tak ale muszę wtedy zapłacić za przesyłkę. Mnie w takim momencie ręce opadają gdyż wynika z tego że do mnie towar " przychodzi za darmo ", szczególnie jeżeli zamówię jedną czy dwie sztuki. Wielu klientów nie rozumie podstaw gry rynkowej. Zaoferować cokolwiek taniej niż konkurencja i odbić to sobie na innych kosztach, chociaż by przesyłki. Ostatnio znalazłem ofertę na pendrivy 8 GB, po 1 zł, cena rewelacyjna. Ale z przesyłką już kosztowały niestety po 28 zł. I człowiek wysyła wyłacznie po 1 sztuce. Oczywiste jest że sobie odpuściłem, ale ile osób się natnie ? Z racji że działam w tej branzy prawie 30 lat, jestem w stanie sprowadzić dowolny element w czasie nie dłuższym niż 48 godzin. Tylko że całą należność należy zapłacić z góry. I jest mi wtedy obojętne czy zostanie to odebrane nastepnego dnia czy za pół roku albo wcale.
superelektro
 
Posty: 343
Dołączył(a): Wt, 20 wrz 2011, 13:59

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez adamb Pn, 6 kwi 2015, 13:35

superelektro napisał(a):Obecne kary za nie wydanie paragonu są bardziej niż śmieszne. Za pierwszym razem powinno być upomnienie, ale za drugim, taki mandat powinien oscylować przynajmniej w okolicy tysiaca złotych, natomiast przy trzecim i nastepnych powinna być duża progresja aż do zlikwidowania działalności pod przymusem.

Nie mam czasu na długi wywód (bo zaraz wychodze), ale to mi się mocno rzuciło w oczy.
Kolego Superelektro - chyba nie znasz kar za niewystawienie i niewydanie paragonu :wink:
Za sprzedaż z pominieciem kasy i/lub niewydanie paragonu grozi nawet do 180 stawek (do 20.000zł). Minimalna kara grzywny to 500zł.
Pamiętasz przypadek z 2008 gdy emerytka zapomniala wydać wydac paragon ? ... na 6 (sześć) GROSZY, ukarany mandatem został jej szef, a także ona - przez sąd na kwotę 300zł.
Avatar użytkownika
adamb
 
Posty: 967
Dołączył(a): So, 14 sty 2006, 17:09

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez superelektro Pn, 6 kwi 2015, 14:59

Ja znam sprawę z chyba 2008 roku z Rydułtów kiedy to znajomy barman w jednym z barów otrzymał mandat za to że nie wcisnął paragonu kupujacemu do ręki. Upalny letni dzień, wchodzi gostek do baru i kupuje kolę. Barman " nabija " na kasę i wydaje resztę. Gość wychodzi. Więc barman podobno wyrzucił paragon. Tamten jednak po kilku minutach wraca i okazując legitymację UKS stwierdza że nie został mu wydany paragon. Tłumaczenie że on go po prostu nie wziął nie dociera, miał mu dać do ręki, więc albo płaci 120 zeta za nie wydanie paragonu albo sprawa " idzie " do sądu. W zasadzie to prawdopodobnie mógł by go odnaleźć gdyby się sprężył. Nawet bywalcy lokalu podobno deklarowali że pomogą mu szukać i przekopią te kosze gdyż nie pamiętał czy i do którego go wrzucił, albo czy nie zabrał któryś z następnych kupujących gdyż kolejka była cały czas, ale zapłacił i odpuścił. Stwierdził że więcej by stracił gdyby przerwał sprzedaż a jeszcze więcej gdyby nie znalazł i trzeba by stawić się kilka razy w sądzie. Ten przypadek znam. O tych które wspomniałeś słyszałem, jednak z tego co pamiętam to po kilku odwołaniach stanęło podobno na symbolicznej kwocie 50 zł. Ale nie będę się upierał. Myślę że są również inne niż kasy sposoby na policzenie przychodów i dochodów chociaż ja akurat na kasę nie narzekam. Kupiłem chociaż nie musiałem, ale za to jaka wygoda przy wypisywaniu paragonów kiedy ktoś przychodzi z listą na której jest kilkadziesiąt pozycji ! Na papierowym paragonie mieści się 4 -5 pozycji, a na kasie jest to ograniczone jedynie długością papieru na rolce. Na koniec dnia jednym kliknięciem drukuję raport który wpisuję do książki i sprawa załatwiona.
superelektro
 
Posty: 343
Dołączył(a): Wt, 20 wrz 2011, 13:59

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez Afordancja Pn, 6 kwi 2015, 17:46

superelektro napisał(a):Odnosząc się natomiast do tego co napisał Afordancja o konkretnej sytuacji u mnie w sklepie. Tak jak każdy handlowiec chciał bym mieć wszystko o co klienci pytają. Ale jest to po prostu nie mozliwe gdyż jedne elementy sprzedawane są codziennie, inne raz w miesiacu a jeszcze inne raz na kilka miesięcy.


(Nie chcę zrobić offtopicu, ba nawet nie chcę robić Ci antyreklamy, bo uważam, że takie sklepy są potrzebne :) więc powiem tylko:)
Ja to wszystko rozumiem, i nie chodzi o to czy towar jest czy nie ma, zawsze chodzi (piszę ogólnie nie chodzi mi już konkretnie o Ciebie) o podejście do klienta i informację.
Dajmy na to allegro, kupuję coś, czekam tydzień, brak paczki, brak informacji, czekam drugi, brak informacji, piszę zapytanie, gość odpowiada po 3 dniach..już jestem wkurzony... a wystarczyła by zwykła informacją "przepraszamy, będziemy mieć opóźnienie, wyślemy za X czasu, i dla mnie jest już ok(jestem z tych klientów którzy mogą wiele znieść, z wyjątkiem braku informacji).

Podsumowując, dla mnie odpowiednie podejście do klienta (nawet mimo innych niedociągnięć) to połowa sukcesu.
(Żale się:P ) Streszczenie walki o pół bańki opis
Avatar użytkownika
Afordancja
 
Posty: 862
Dołączył(a): Wt, 31 maja 2011, 11:27

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez Arteks Pn, 6 kwi 2015, 18:42

@afordancja - ale co to znaczy nie mamy wysokich podatków? Czasami nie chodzi tylko o sam podatek ale np. kwestię różnych ulg albo kwot wolnych od podatku. Niektóre państwa mają bardzo wysokie podatki dla zarabiających dużo i być może w statystykach wypadają gorzej od Polski. Ale dla mało zarabiających są bardzo hojne. W USA w ogóle nie ma podatku VAT. A w Rosji jest jeden podatek liniowy dla wszystkich zdaje się że 11 czy 12% więc dużo mniejszy niż w Polsce. Owszem jeśli chodzi o czasy PRL to wiele rzeczy funkcjonowało wtedy źle. Nawet w różnych filmach to widać (szczególnie komediach). Np. ówcześni milicjanci to były paniska które nawet w filmach nadużywały władzy itd. Ale jeśli chodzi o inwestycje to były wcale nie mniejsze niż teraz, a w niektórych dziedzinach jak budownictwo mieszkaniowe czy przemysłowe - dużo większe... Również nie potrafię zrozumieć dlaczego w czasach PRL czekało się na lekarza specjalistę kilka godzin, rzadko kilka dni (relacja pamiętających te czasy), a teraz pół roku, a czasami nawet dłużej. Czesi czy Słowacy pozbyli się wszystkiego co było złe w systemie komunistycznym - nie reformując zbyt mocno tego co funkcjonowało w miarę dobrze. Te kraje są dla Polski dużo lepszym wzorem. Stamtąd mało młodych ludzi ucieka za granicę bo... mają miejsca pracy na miejscu. Ba... w Czechach pracuje multum Polaków w tym nawet moi znajomi. System komunistyczny jako taki był bardzo zły ale... nie demonizujmy we wszystkim tamtych czasów bo to co powstawało nierzadko było niezwykle mądrze przemyślane przez planistów.

No i obecnie jest sęk w sprawiedliwym podziale państwa. Kiedyś dzielono różne rzeczy centralnie i każdy region w każdej dziedzinie mógł na coś liczyć. Dzisiaj większość inwestycji chociażby kulturalnych zwija Warszawa. Zwróć uwagę ile np. instytucji tam wybudowało nowe siedziby, ile powstało nowych muzeów z państwowych pieniędzy itd.
Arteks
 
Posty: 1421
Dołączył(a): N, 18 wrz 2005, 22:06

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gospodarka, inwestycje i biznes

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron