Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Czekamy na wasze informacje o inwestycjach w mieście. Jakie firmy są wizytówką Rybnika?

Moderator: Moderator

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez Afordancja Pn, 6 kwi 2015, 20:43

Arteks napisał(a):@afordancja - ale co to znaczy nie mamy wysokich podatków? Czasami nie chodzi tylko o sam podatek ale np. kwestię różnych ulg albo kwot wolnych od podatku.


Dałem przykład liczenia dnia wolności podatkowej. Jednak to nie było clue mojej myśli. Jak napisałem, podatki mogą być wysokie bądź niskie w zależności od przyjętego modelu jaki akceptujemy, przykład krajów skandynawskich, to nie jest tak istotne jak prostota podatków, i czujemy, że coś za to mamy(bądź większe bezpieczeństwo w postaci socjalu, bądź wolność gdzie każdy dba o siebie i jeżeli tego nie zrobi..cóż..c'est la vie.

Arteks napisał(a):W USA w ogóle nie ma podatku VAT.


Hm.to coś przegapiłem chyba, zawsze myślałem, że podatek obrotowy(najbliższy odpowiednik europejskiego VAT) występuje w USA, tylko w zależności od stanu może być ustalony na innym poziomie, stąd te żarty, że w Europie jak zobaczysz cenę(jest już zawarty w niej vat), to tyle płacisz, jak zobaczysz cenę (np. w reklamie) w USA, to nie jest kwota którą zapłacisz, bo to jest netto i w zależności od stanu cena może być inna, ale dla pewności, mógłbym poprosić o źródło tej informacji. (Przyznaję się bez bicia, że w USA nie byłem jeszcze)

Arteks napisał(a):Również nie potrafię zrozumieć dlaczego w czasach PRL czekało się na lekarza specjalistę kilka godzin, rzadko kilka dni (relacja pamiętających te czasy), a teraz pół roku, a czasami nawet dłużej.


Daleko mi do eksperta w tej branży, ale
a) większa świadomość pacjentów
b) starzejące się społeczeństwo
Z najnowszych danych wynika, że w latach 2001-2013 długość życia mężczyzn w naszym kraju wzrosła z 66 do 73 lat, czyli o 7 lat.

w 12 lat? Nie chce mi się szukać ile przybyło w ciągu 30 lat, ale musiała być to znaczna ilość. A ludzie nazwijmy ich 60+ są najdrożsi w leczeniu (tak przynajmniej "odkryli" badacze w USA ;) , nawet była gdzieś liczba jak się to ma w dolarach) i zajmują najwięcej czasu.
c) większa wykrywanych chorób, wcześniej po prostu cierpiałeś, albo umierałeś i tyle ;) (wiem, to nie jest śmieszne)

Arteks napisał(a):Stamtąd mało młodych ludzi ucieka za granicę bo... mają miejsca pracy na miejscu. Ba... w Czechach pracuje multum Polaków w tym nawet moi znajomi. System komunistyczny jako taki był bardzo zły ale... nie demonizujmy we wszystkim tamtych czasów bo to co powstawało nierzadko było niezwykle mądrze przemyślane przez planistów.


Ja bym z kolei tak nie idealizował Czechów(oczywiście dobre wzorce też trzeba naśladować) w Irlandii też ich widziałem "paru", ale ok, inna historia, inne realia i w dużej mierze masz rację.
Dawne czasy tak czy inaczej minęły i nie wrócą ;) (pewnie masz jakieś przykłady mądrze przemyślanych spraw, ale było wiele nie przemyślanych, ale było minęło)

Arteks napisał(a):No i obecnie jest sęk w sprawiedliwym podziale państwa. Kiedyś dzielono różne rzeczy centralnie i każdy region w każdej dziedzinie mógł na coś liczyć. Dzisiaj większość inwestycji chociażby kulturalnych zwija Warszawa. Zwróć uwagę ile np. instytucji tam wybudowało nowe siedziby, ile powstało nowych muzeów z państwowych pieniędzy itd.


A co to znaczy sprawiedliwe? ;)
A poważniej, to powiedzmy naturalny proces, oczywistym jest, że wiele firm/instytucji woli(jeśli tylko może) wybrać na adres Warszawę, niż jakiś tam Rybnik, taki przywilej stolicy, z resztą chyba nie chciał byś tego regulować? Co do muzeów, nie wypowiem się, jednak obstawiam, że jak by wybudować(nie istotna tematyka) np. w takim Rybniku jedno kontra w Warszawie, to u nas to u nas może by starczyło na obsługę i koszty może nie, znów przywilej stolicy, ale zgadzam się, nie można zapominać o mniejszych miejscowościach, jednak nie oczekuj w jakiś wioskach, jakiś spektakularnych rzeczy, z resztą jeżeli jest taka potrzeba to niech miasto się tym zajmie.

Ale ok, napisz jak widzisz taki sprawiedliwy podział w kontekście firm a później w kontekście "muzeów". (albo nie olać to, to jest bezsensowny offtopic, i nie ma nic wspólnego z polskim handlem)
(Żale się:P ) Streszczenie walki o pół bańki opis
Avatar użytkownika
Afordancja
 
Posty: 867
Dołączył(a): Wt, 31 maja 2011, 11:27

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez superelektro Wt, 7 kwi 2015, 08:12

Już Ci wyjaśniam skąd się to bierze i dlaczego. Najniższe ceny zawsze oferują Ci którzy w ogóle nie mają u siebie magazynu a w związku z tym towarów. Ale oni mają to szczęście że po drugiej stronie ulicy mają siedzibę importera lub hurtownię i kupują towar dopiero wtedy kiedy go sprzedadzą. Więc kiedy u hurtownika braknie jakiegoś asortymentu to wtedy jest obsuwa również u sprzedajacego. Sam też zdążyłem zaliczyć taki zakup. Bardzo atrakcyjne ceny sprzedaży żarówek LED więc kupiłem. Nie zauważyłem, gdyż nie mogłem zauważyć napisanej granatową czcionką na czarnym tle informacji że dostawa nastąpi najwcześniej po 30 dniach. Myślałem że się zagotuję. Naobiecywałem klientom że będą i w dobrej cenie a tu d..pa blada. A problem jest w tym że Polskie przepisy dopuszczają sprzedaż towarów których się nie posiada i na dostarczenie ich jest wtedy 30 dni. Tylko że taka informacja powinna być podana do wiadomosci kupujacego najpóźniej w chwili zakupu. Tego prawie nikt nie robi. Ja mam w takich przypadkach uwagę że towar jest na zmówienie i albo to kupującemu odpowiada albo nie.
superelektro
 
Posty: 343
Dołączył(a): Wt, 20 wrz 2011, 13:59

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez superelektro Wt, 7 kwi 2015, 08:32

Przez to że mamy bardzo niską kwotę wolną od podatku to podatki w najjaśniejszej relatywnie są bardzo wysokie. Nawet ci którzy żyją z zasiłków muszą je płacić. Totalna paranoja. Jedną ręką dać a drugą zabrać. Ja bym chętnie płacił wysokie brytyjskie czy szwedzkie podatki, tylko jest bardzo prawdopodobne że nigdy bym nie osiągnął dochodu od którego miał bym je płacić. I w taki to właśnie sposób niszczy się polską gospodarkę, nie tylko handel, a tak niewiele trzeba aby to zmienić.
superelektro
 
Posty: 343
Dołączył(a): Wt, 20 wrz 2011, 13:59

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez Afordancja Wt, 7 kwi 2015, 09:22

superelektro napisał(a):Już Ci wyjaśniam skąd się to bierze i dlaczego. Najniższe ceny zawsze oferują Ci którzy w ogóle nie mają u siebie magazynu

To do mnie?
Jeżeli tak to chyba, nie zrozumiałeś mojego posta.
(Żale się:P ) Streszczenie walki o pół bańki opis
Avatar użytkownika
Afordancja
 
Posty: 867
Dołączył(a): Wt, 31 maja 2011, 11:27

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez Arteks Wt, 7 kwi 2015, 10:11

@afordancja - nie chodziło mi o to, że w Rybniku nie powstaje żadne muzeum z funduszy centralnych ale na całym Śląsku... Nawet Muzeum Śląskie w dużej mierze powstaje z funduszy Katowic... Jak chcemy mieć Ryjka czy Ofpę to musimy sobie to sami z pomocą sponsorów sfinansować. A wiele warszawskich imprez ma dofinansowanie ministerstw. Zresztą jakiś czas temu RAŚ zwrócił uwagę na to, że nakłady na kulturę z budżetu centralnego na Śląsk są mniejsze od tych jakie otrzymuje Warszawa ponad dwudziestokrotnie... W czasach PRL w Katowicach powstał spodek, w Zabrzu Domu Muzyki i Tańca, a w Rybniku Teatr Ziemi Rybnickiej... PRL pod kątem inwestycji wcale nie był dla Śląska okresem straconym. Najgorsze były lata 90. a i obecnie państwo dzięki brakowi odpowiednich ustaw aglomeracyjnych czy miejskich oraz braku programów rewitalizacyjnych pozwala na upadek i wymieranie Śląska.
Ostatnio edytowano Wt, 7 kwi 2015, 10:15 przez Arteks, łącznie edytowano 2 razy
Arteks
 
Posty: 1427
Dołączył(a): N, 18 wrz 2005, 22:06

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez Arteks Wt, 7 kwi 2015, 10:13

superelektro napisał(a):Już Ci wyjaśniam skąd się to bierze i dlaczego. Najniższe ceny zawsze oferują Ci którzy w ogóle nie mają u siebie magazynu a w związku z tym towarów.


Tak to prawda. Kilka dni temu opowiadał mi ktoś, że kupił na allegro jakieś artykuły, nie czytając dokładnie terminu dostawy. Towar przyszedł dopiero po 4 tygodniach, prosto z Chin... Cena była znakomita, dużo niższa od podobnych cen w sklepach. Pewnie siedziba tej allegrowej firmy znajduje się w mieszkaniu prywatnym więc nie ponosi nawet kosztów czynszu...
Arteks
 
Posty: 1427
Dołączył(a): N, 18 wrz 2005, 22:06

Re: Jak niszczy się polski handel po 1989 roku?

Postprzez p1chrunch So, 21 lis 2015, 00:08

http://forsal.pl/artykuly/881520,jak-li ... rynek.html

Forsal napisał(a):Według brytyjskiego dziennika "The Guardian", w czasie ostatniej dekady niemieckie sieci supermarketów, Lidl i Kaufland, otrzymały blisko miliard dolarów kredytu od Banku Światowego i Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. (...) „Taka polityka budzi bardzo poważne wątpliwości, w praktyce bowiem służy niekorzystnej dla krajowych producentów dominacji zagranicznych sieci dystrybucyjnych na polskim rynku” – ostrzega Marcin Kędzierski, ekspert ds. polityki gospodarczej Klubu Jagiellońskiego. (...) „Na przestrzeni ostatnich 20 lat wielokrotnie udowodniono fałszywość koncepcji, w której zastrzyk kapitału do międzynarodowej firm ma prowadzić do dobrego, stałego wzrostu na przestrzeni” – mówi cytowany w tekście Luiz Vieira, ekspert z Bretton Woods Project, brytyjskiego watchdoga analizującego politykę Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. (...) „The Guardian pisze z brytyjskiej perspektywy, nie dotyka więc najistotniejszego wątku: że w praktyce taka polityka kredytowa BŚ i EBOiR pomaga zagranicznym sieciom budować dominację na polskim rynku” – mówi Marcin Kędzierski. „Jeżeli, jak pisze brytyjski dziennik, faktycznie kredyt przyznany był w celu też w celu tworzenia miejsc pracy i otwarciu nowych rynków dla lokalnych producentów, to jest to argument absurdalny. Doskonale wiadomo, że zagraniczne sieci narzucają polskim producentom trudno warunki finansowe, wykorzystując właśnie dominującą pozycję na rynku”.

(...) „Niemieckie sieci grupy Schwarz w minionym roku stały się największą firmą sektora supermarketów w Europie. The Guardian słusznie zwraca uwagę, że wbrew intencjom kredytodawców Lidl w Polsce wcale nie należy do najtańszych sieci. W tym kontekście argument o dostarczaniu taniej żywności biednym ludziom brzmi podwójnie bulwersująco: nie tylko świadczy o neokolonialnym stosunku do rynków środkowoeuropejskich, ale jest też zwyczajnie fałszywy. Dobrze, że politycy w Polsce zaczęli głośno mówić o potrzebie uczciwego, równego opodatkowania zagranicznych sieci. Potrzebujemy dziś w Polsce impulsu, który pozwoli polskim dystrybutorom nawiązać konkurencję z niemieckimi, francuskimi, portugalskimi i brytyjskimi marketami. To nie będzie możliwe, dopóki te będą płacić niższe podatki i korzystać z pomocy publicznej międzynarodowych instytucji finansowych” – podsumowuje Kędzierski.
p1chrunch
 
Posty: 335
Dołączył(a): So, 15 sie 2009, 20:30

Poprzednia strona

Powrót do Gospodarka, inwestycje i biznes

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość