Lokalny rynek pracy

Czekamy na wasze informacje o inwestycjach w mieście. Jakie firmy są wizytówką Rybnika?

Moderator: Moderator

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez kurier Cz, 10 mar 2011, 10:46

Jeśli qwerty nie znajdzie pracy to będzie straszył na tym forum jeszcze przez lata. Niech mu ktoś pomoże! Niektórzy się podniecają politechniką. Być może ona na Śląsku jest jakimś synonimem dobrej uczelni bo nie ma za bardzo odnośników. W skali najlepszych uczelni Europy nie wchodzi nawet do pierwszej setki a to z kolei świadczy jak słaby mamy w Polsce poziom uczelni wyższych. Ale zostawmy to. Większość bezrobotnych w Polsce to ludzie bez wykształcenia lub z bardzo niskim wykształceniem i to jest chyba największy problem, że dla nich powstaje za mało miejsc pracy. Z drugiej strony jak ruszyło w Polsce budownictwo kilka lat temu to nagle się okazało, że nie ma budowlańców... Myślę, że mamy totalnie chory system edukacyjny produkujący bezrobotnych. I póki to się nie zmieni - nie zmieni się sytuacja na rynku pracy. Dodatkowym problemem jest to że ludzie się nie potrafią sprzedać, nie są kreatywni, nie są aktywni. Są jeszcze inne problemy o którym nikt tu nie chce pisać bo większość z was to platformiści. Otóż rząd i państwo zupełnie nie wspiera przedsiębiorczości. Prędzej można być ukaranym i zniechęconym przez biurokrację zusowsko-skarbową niż uzyskać jakąś pomoc i wsparcie. Innym problemem jest to że rozwój nowoczesnych technologii powoduje co raz mniejsze zapotrzebowanie na pracowników bo to co kiedyś robiło 5 osób, teraz może wykonać 2 osoby.
kurier
 
Posty: 96
Dołączył(a): So, 28 sie 2010, 23:31

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez dr Becker Cz, 10 mar 2011, 11:57

Żadna polska uczelnia nie mieści się w pierwszej setce listy szanghajskiej, w dwusetce i trzysetce też chyba nie.
dr Becker
 
Posty: 750
Dołączył(a): Pn, 5 wrz 2005, 11:00
Lokalizacja: Rybnik

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez m966 Cz, 10 mar 2011, 14:42

Arteks napisał(a):Jak mnie cieszy to co ty piszesz w prawie każdym wpisie o jakimś związkowcu bo to potwierdza twoją obsesyjność z której potem się śmiejemy w gronie znajomych komentując wpisy z forum. A ty jesteś naszym ulubionym przedmiotem ubawu


Nie kpij, Arteksie, z innych, bo sam jesteś przyczynkiem do śmiechu. Twój kompleks względem Gliwic jest wprost legendarny, a ilość jadu, który wylewasz na to miasto zabiłby stado słoni. Niestety twoje opinie są tyleż powierzchowne, co nieprawdziwe. Na przykład:

Arteks napisał(a):Gliwice nadal mają ruiny teatru tak jak 20 lat temu i antypatyczne centrum, o gliwickich domach kultury nigdy nic nie słyszałem...


Teatr Victoria - o którym piszesz - został w 1945 roku doszczętnie spalony przez Armię Czerwoną. W każdym innym mieście po prostu by go wyburzono, ale nie w Gliwicach. W Gliwicach włożono w niego sporo kasy dzięki czemu powstała jedyna taka, unikalna scena w Polsce, na której deskach regularnie odbywają się koncerty i spektakle.

Jeśli chodzi o domy kultury, to być może słyszałeś o grupie tanecznej Salake (występowali ostatnio w Rybniku razem z Carrantuohill). Są mistrzami świata w tańcu irlandzkim i wywodzą się właśnie z Młodzieżowego Domu Kultury w Gliwicach.

Co do "antypatycznego" centrum, to być może - jak ktoś tu już napisał - jest nieco zakurzone, ale architektonicznie nie ma sobie równego w całym województwie.


Arteks napisał(a):Drogi w Gliwicach są jeszcze gorsze niż u nas (mimo, że naszych nie chwalę!), starówka prawie całości wygląda tak jak w Rybniku jedna kamienica na Hallera, która grozi zawaleniem... W Gliwicach nie ma ani jednej jakieś reprezentacyjnej, wyremontowanej ulicy którą możnaby sobie z przyjemnością pospacerować a kamienice w większości nie przeszły ani jednego remontu po wojnie...


Bzdury, bzdury, bzdury. Fakt, są na starówce gorsze miejsca (Grodowa, Kaczyniec), ale są i lepsze (Bytomska, pl. Inwalidów). Trudno więc generalizować. Reprezentacyjnych ulic jest sporo. Począwszy od Zwycięstwa, gdzie kamienice remontowane były w połowie lat 90., po takie bardziej zaciszne miejsca, ale piękne architektonicznie, jak ulice Chudoby czy Barlickiego (boczne Zwycięstwa). Polecam zwiedzić w Gliwicach coś więcej, niż tylko pl. Piastów.


Arteks napisał(a):Gliwickie szpitale to lazarety takie jak nasza Rudzka 10 lat temu.


Nie każdy miał tyle szczęścia, jak Rybnik, żeby doczekać budowy szpitala wojewódzkiego. W Gliwicach wszystkie szpitale są na garnuszku miasta. W ciągu ostatnich lat z budżetu poszło już bodaj z 70 mln zł na remonty budynków, doposażenie czy ostatnio także oddłużenie. Strach pomyśleć, jak wyglądałyby dzisiaj szpitale w Rybniku, gdyby nie powstał ten w Orzepowicach.


Arteks napisał(a):Żadnych większych imprez które mogłyby zainteresować w Polsce Gliwicami.


O imprezach była już dłuższa dyskusja na innym forum. Trudno porównywać ogólnopolskie festiwale w Rybniku z nieco mniejszymi, ale międzynarodowymi festiwalami w Gliwicach. W przeciwieństwie do Ryjka takie festiwale, jak All Improvviso, Palm Jazz czy Ulicznicy do telewizji raczej nie trafią, co nie znaczy, że prezentują niższy poziom. A przede wszystkim jest ich więcej.


Arteks napisał(a):Piast mimo że był w ekstraklasie piłkarskiej rozgrywał mecze w... Wodzisławiu bo obecny stadion do niczego się nie nadaje. Rybnicki stadion może nie nowy ale dzięki remontowi i przebudowie murawy na dzisiaj spełnia wszelkie kryteria dobrego stadionu.


O stadionie pisał już qwerty. Inna sprawa: po co nawet najnowocześniejszy stadion w Rybniku, skoro i tak nie ma na nim kto grać, bo ROW tapla się w niższych ligach.
m966
 
Posty: 4
Dołączył(a): Cz, 10 mar 2011, 10:21

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez m966 Cz, 10 mar 2011, 14:54

I jeszcze kilka przykładów:

Arteks napisał(a):To powód do sporej satysfakcji, że Rybnik nie żyje samym kultem technograficznym i bardzo rozwinął się pod kątem kulturalnym. Podaj mi chociaż jedną imprezę w Gliwicach na którą sprzedaje się w ciągu dwóch dni 1400 biletów tak jak na naszę OFPĘ?... Swoją drogą tam nie ma ani jednego obiektu z taką widownią i sceną jak TZR a więc nawet nie mają gdzie odbywać się jakieś galowe imprezy. Słyszałeś o jakiejkolwiek imprezie robionej przez jakiś dzielnicowy dom kultury w Gliwicach albo twoich ulubionych Tychach?


1. Gliwickie imprezy kulturalne dość hojnie wspierane przez samorząd najczęściej są nieodpłatne, więc trudno mówić o sprzedawaniu biletów. Frekwencja zazwyczaj stoi więc na bardzo dobrym poziomie.

2. Obiektów o sporej widowni w Gliwicach nie brakuje. Poczynając od Gliwickiego Teatru Muzycznego na 500 widzów, przez kino-teatr Bajka - ok. 400 miejsc, po na przykład aulę w Centrum Edukacyjno-Kongresowym PŚ, gdzie często odbywają się np. kabaretony - też blisko 500 miejsc. A powstają kolejne: w adaptowanej na studenckie centrum kultury stołówce przy Pszczyńskiej czy w nowym centrum kulturalno-sportowym w Łabędach.

3. Co do wydarzeń dzielnicowych, to wspomnieć można na przykład o festiwalu Cantate Deo w Sośnicy, który w tym roku będzie miał 24. edycję.


Arteks napisał(a):I cieszy mnie to, że na cokolwiek idę do TZR to prawie zawsze jest komplet, a to z kolei świadczy o zainteresowaniu mieszkańców sztuką, a nie tylko pracą, jedzeniem i oglądaniem bzdurnych seriali w telewizji.


Warto w tym miejscu wspomnieć, że w świecie pod hasłem "teatr" nie rozumie się samej tylko sali, ale przede wszystkim zespół aktorski. Tego w Rybniku nie ma. Jeśli więc masz okazję wybrać się czasem do TZR to tylko dlatego, że z wyjazdowym spektaklem wystąpi Gliwicki Teatr Muzyczny lub jakaś inna zaprzyjaźniona instytucja kultury.


Z góry przepraszam za offtopa, bo do tej pory tylko czytałem wasz posty, ale chciałem jasno zdementować tutaj pewne kwestie rozpowszechniane przez miejscowego gliwicofoba. ;)
m966
 
Posty: 4
Dołączył(a): Cz, 10 mar 2011, 10:21

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez qwerty Cz, 10 mar 2011, 18:35

jarorybnik666 napisał(a):A ja już kilkukrotnie na tym forum udowadniałem tobie, że Rybnik jest jednym z najmniej zadłużonych miast w naszym województwie (per capita). -qwerty- czemu nadal wypisujesz takie głupoty, jakie powtarzał zresztą nieudolny Krząkała w swojej kampanii, nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości?

Skoro jestemy tak malo zadluzeni, mamy takie wysokie przychody do budzetu, to dlaczego nie stac nas na jakas imponujaca inwestycje za 30, 50, 100mln zl, a Fudali w przemowieniu otwierajacym pierwsza sesje mowil o latach zaciskania pasa ?????



jarorybnik666 napisał(a):Co to za niedorzeczny wskaźnik, który przywołujesz w odniesieniu do tematu dyskusji? Takie tworzenie wskaźników na potrzeby udowodnienia własnych, niedorzecznych tez jest żałosne.

Gdybys mial choc blade pojecie o energetyce to wiedzialbys, ze ten wskaznik jest jednym z podstawowych w ocenie elektrowni. Juz w latach 90-tych ER miala go na poziomie okolo 1, podczas gdy inne elektrownie w kraju mialy go na poziomie ponad 2 i 3. Wlasnie dlatego nasza elektrownia byla zawsze najlepsza w Polsce - byla po prostu najtansza.

jarorybnik666 napisał(a):mają przede wszystkim Politechnikę z wieloletnią tradycją i renomą

jarorybnik666 napisał(a):tak jak -qwerty- wylewać swoje frustracje spowodowane posiadaniem marnego wykształcenia

Zapewniam Cie, ze jakbys zobaczyl moj dyplom, to zesralbys sie z zazdrosci (przynajmniej sadzac po niektorych Twoich wypowiedziach).

jarorybnik666 napisał(a):Aktualnie absolwenci tego ośrodka mają słabą renomę i w zasadzie studiowanie w Rybniku nie daje nawet 10% prestiżu jaki otrzymują chociażby studenci z POLŚL w Gliwicach. Jednak, żeby podnieść poziom kształcenia wymagane jest podniesienie progów przyjmowania co wiązałoby się z jeszcze większym ograniczeniem ilości miejsc oraz kierunków. A to, podejrzewam, doprowadziłoby do całkowitego zamknięcia ośrodka zamiejscowego w naszym mieście.

Niemozliwe - nawet jaro zgadza sie ze mna, ze rybnicki kampus to zmarnowana okazja, bo z roku na rok traci na znaczeniu. Alleluja !
Ludzie tu nie beda studiowac, bo tu nie znajda pracy. Wola od razu zaczac studia w Gliwicach, Wroclawiu czy Wawie i szukac potem pracy w miescie, w ktorym studiowali. Bez firm inwestujacych w inne galezie gospodarki niz handel rybnicki kampus padnie.

jarorybnik666 napisał(a):Przyłączając się do pytania -GBB- dodatkowo chciałby się zapytać, co jest głównym kryterium wyboru pracy - sama wysokość proponowanych zarobków? czy niższe zarobki ale bonusy w formie auta służbowego, laptopa, telefonu?

Zalezy dla kogo. Dla mlodych, niedoswiadczonych takie bajery maja znaczenie. Dla starszych wyjadaczy rynku pracy "the bottom line is the bottom line" bo:
1. laptopy to juz nie taki wypas, jak 10 lat temu - sa tanie i mozna je kupic za pol pensji
2. komorki - j.w. tez sa tanie, poza tym lepiej nie miec sluzbowego telefonu bo a) szef nie bedzie dzwonil o kazdej porze b) szef nie bedzie mial mozliwosci kontrolowania na jakie numery sie dzwoni
3. samochod sluzbowy to wciaz najlepszy samochod na swiecie, ale jazda samochodem oklejonym logo firmy nie jest zbyt prestizowa, wiec lepiej duzo zarabiac i kupic sobie swoje auto ;)
q.
qwerty
 
Posty: 716
Dołączył(a): Cz, 5 kwi 2007, 21:31

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez GBB Cz, 10 mar 2011, 19:22

To znaczy, że liczy się tylko kasa? To bardzo dobre wieści. Zastanawiam się tylko, dlaczego niemal wszyscy kandydaci pytają o ubezpieczenia, karty sportowe itp? Czy to tylko pytanie spowodowane tym, że wypada?
GBB
 
Posty: 90
Dołączył(a): Śr, 30 maja 2007, 20:15

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez qwerty Cz, 10 mar 2011, 19:46

Mialem na mysli wymienione przez jaro bonusy. Multisport i prywatne ubezpieczenie medyczne (na poziomie lekarzy specjalistow) jest jak najbardziej wartosciowe. Tylko ze na koncu i tak lepiej zarabiac 500 zeta wiecej, niz dostac te bonusy, chocby z powodu zwiekszenia swojej zdolnosci kredytowej (bonusow zaden bank Ci nie uwzgledni w jej okreslaniu ;) ).
Tak wiec "kasa kasa misiu", jak zwykl mawiac klasyk ;)
q.[url][/url]
qwerty
 
Posty: 716
Dołączył(a): Cz, 5 kwi 2007, 21:31

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez the_economist Cz, 10 mar 2011, 20:09

Jeśli chodzi o Kampus, to w przeważającej większości kierunku oferuje on tylko studia 3-letnie. Jeśli ktoś chce magistra, to prędzej czy później i tak musi jechać do Katowic/Gliwic. Koniec końców dyplom i tak ma się więc wydany w centrali, a przynajmniej nie trzeba przez te trzy pierwsze lata dojeżdżać po 30-40 km. Choć są i tacy, którzy z różnych względów wolą właśnie dojeżdżać albo jeszcze lepiej załatwić sobie stancję/akademik na miejscu. Z życiem studenckim w Rybniku jest raczej średnio.
the_economist
 
Posty: 74
Dołączył(a): Pn, 5 sty 2009, 08:36

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez Arteks Cz, 10 mar 2011, 20:28

the_economist napisał(a):Jeśli chodzi o Kampus, to w przeważającej większości kierunku oferuje on tylko studia 3-letnie. Jeśli ktoś chce magistra, to prędzej czy później i tak musi jechać do Katowic/Gliwic. Koniec końców dyplom i tak ma się więc wydany w centrali, a przynajmniej nie trzeba przez te trzy pierwsze lata dojeżdżać po 30-40 km. Choć są i tacy, którzy z różnych względów wolą właśnie dojeżdżać albo jeszcze lepiej załatwić sobie stancję/akademik na miejscu. Z życiem studenckim w Rybniku jest raczej średnio.


Kiedyś się mówiło, że jak studiować to tylko w Krakowie, Warszawie czy Wrocławiu. I ja się z tym zgodzę bo na warunki polskie są to chyba najciekawsze miejsca. Ale jeśli ktoś nie ma warunków na studia w tych ośrodkach to studia na Śląsku ujdą pod warunkiem, że w mieście w którym się coś dzieje aby trochę odróżnić czasy liceum od czasów studiów. Trzeba wziąść pod uwagę, że w dzisiejszych czasach prawie każde miasta ma jakąś wyższą szkołę ale nie każde ma atrakcje dla studentów w postaci imprez kulturalnych, multikin czy oferty zapełnienia wolnego czasu. Myślę, że Rybnik jest niezły dla studentów - taka niezdegenerowana prowincja z przyzwoitymi atrakcjami :)

A swoją drogą co twój wpis ma wspólnego z tematem? ;)
Arteks
 
Posty: 1462
Dołączył(a): N, 18 wrz 2005, 22:06

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez jarorybnik666 Cz, 10 mar 2011, 20:32

-qwerty napisał(a):
Zapewniam Cie, ze jakbys zobaczyl moj dyplom, to zesralbys sie z zazdrosci (przynajmniej sadzac po niektorych Twoich wypowiedziach).


Po poziomie Twoich wypowiedzi oraz podstawowych błędach logicznych jakie często popełniasz, wnioskuję, że dyplom jakim się legitymujesz to zapewne dyplom ukończenia szkoły średniej, ewentualnie jakichś mało znaczących studiów humanistycznych.

A co do oczekiwań pracowników to widzę, że zadałem zbyt ogólne pytanie. Wiadomo przecież, że przedstawicielowi handlowemu po prostu nie wypada nie zagwarantować samochodu służbowego, a np. pracownikowi biurowemu już nie trzeba proponować takiego dodatku. Wszystko zależy od stanowiska. Jednakże po naborach pracowników jakie organizowałem, zauważyłem, że w Rybniku samochód służbowy klasy kompakt działał jak lep na muchy, szczególnie dla młodych ludzi, i zwykle kandydatów na takie stanowiska zgłaszało się nawet o 100 % więcej niż na stanowiska lepiej płatne ale bez samochodu. Szkoda tylko, że ilość nie przekładała się w jakość.
jarorybnik666
 
Posty: 30
Dołączył(a): Cz, 9 wrz 2010, 08:23

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez qwerty Cz, 10 mar 2011, 20:35

A ma tyle, ze nazwijmy to "rynek studiow" i rynek pracy sa ze soba bardzo scisle powiazane. Nie wszyscy sa zwiazkowcami z koneksjami i zalatwiaja stanowiska bez wzgledu na wyksztalcenie delikwenta ;)

the_economist napisał(a):Jeśli chodzi o Kampus, to w przeważającej większości kierunku oferuje on tylko studia 3-letnie. Jeśli ktoś chce magistra, to prędzej czy później i tak musi jechać do Katowic/Gliwic. Koniec końców dyplom i tak ma się więc wydany w centrali, a przynajmniej nie trzeba przez te trzy pierwsze lata dojeżdżać po 30-40 km. Choć są i tacy, którzy z różnych względów wolą właśnie dojeżdżać albo jeszcze lepiej załatwić sobie stancję/akademik na miejscu. Z życiem studenckim w Rybniku jest raczej średnio.

Nie jest to tak do konca, jak piszesz. Juz od samego poczatku poziom na rybnickiej Politechnice byl na tyle slaby, ze ukonczenie 3,5 letnich studiow i uzyskanie tytulu inzyniera nie dawalo automatycznie mozliwosci wpisania na 8 semestr tego samego kierunku na uczelni macierzystej.
Dlatego o wiele lepiej jest (przynajmniej w przypadku PolSl) od poczatku studiowac w uczelni macierzystej.
Dodatkowo zajecia w Rybniku nie byly prowadzone przez profesorow prowadzacych te same zajecia w Gliwicach, a przez delegowanych przez nich doktorow (przynajmniej w wiekszosci przypadkow).

Dodatkowo - Kampus w Rybniku tworzony byl wlasnie z mysla o studiach inzynierskich i od razu zakladano, ze nie bedzie tutaj studiow magisterskich tworzacych bezposrednia konkurencje uczelni macierzystej. Taki przynajmniej byl jeden z oficjalnych powodow, nieoficjalnym powodem moglo byc zmartwienie o poziom studentow. Zmartwienie to, czy istnialo czy nie, niestety sie sprawdzilo i chyba wszyscy sie z tym zgodza.
q.
qwerty
 
Posty: 716
Dołączył(a): Cz, 5 kwi 2007, 21:31

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez qwerty Cz, 10 mar 2011, 20:39

jarorybnik666 napisał(a):Po poziomie Twoich wypowiedzi oraz podstawowych błędach logicznych jakie często popełniasz, wnioskuję, że dyplom jakim się legitymujesz to zapewne dyplom ukończenia szkoły średniej, ewentualnie jakichś mało znaczących studiów humanistycznych.

Nie kazdy musi umiec wnioskowac poparawnie. Ty nalezysz do tej grupy, ktora z logicznym wnioskowaniem ma duze problemy.

jarorybnik666 napisał(a):A co do oczekiwań pracowników to widzę, że zadałem zbyt ogólne pytanie. Wiadomo przecież, że przedstawicielowi handlowemu po prostu nie wypada nie zagwarantować samochodu służbowego, a np. pracownikowi biurowemu już nie trzeba proponować takiego dodatku. Wszystko zależy od stanowiska. Jednakże po naborach pracowników jakie organizowałem, zauważyłem, że w Rybniku samochód służbowy klasy kompakt działał jak lep na muchy, szczególnie dla młodych ludzi, i zwykle kandydatów na takie stanowiska zgłaszało się nawet o 100 % więcej niż na stanowiska lepiej płatne ale bez samochodu. Szkoda tylko, że ilość nie przekładała się w jakość.

Marne masz pojecie o bonusach. Bonus to samochod sluzbowy do uzytku prywatnego. Odroznij to od samochodu sluzbowego zagwarantowanego w ramach wykonywania obowiazkow sluzbowych.
q.
qwerty
 
Posty: 716
Dołączył(a): Cz, 5 kwi 2007, 21:31

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez GBB Cz, 10 mar 2011, 20:45

Nie wiem co wnosi to opluwanie kampusu. Trzeba dać mu czas na rozwój. To środowisko musi się ukształtować.
GBB
 
Posty: 90
Dołączył(a): Śr, 30 maja 2007, 20:15

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez Arteks Cz, 10 mar 2011, 20:58

m966 napisał(a):
Nie kpij, Arteksie, z innych, bo sam jesteś przyczynkiem do śmiechu. Twój kompleks względem Gliwic jest wprost legendarny, a ilość jadu, który wylewasz na to miasto zabiłby stado słoni. Niestety twoje opinie są tyleż powierzchowne, co nieprawdziwe.


Możesz mi wierzyć lub nie ale większego wariata internetowego niż ty jesteś Mieszko to nie spotkałem. :P Ileż ty dyskusji zepsułeś lub zepchnąłeś na zupełnie boczne tory... Tylko ty potrafisz czytać i uczestniczyć prawie w każdej miejskiej dyskusji dotyczącej Gliwic... i chyba na 100 forach... Tylko ty potrafisz poświęcać forom prawie całość swojego życia - wystarczy pooglądać twoją statystykę wpisów. Tylko ty potrafisz będąc mieszkańcem jednego miasta udawać mieszkańca drugiego (pamiętasz swoją dawną ksywę boguszo_man?). Ty chyba śledzisz przez google codziennie każdą informację o Gliwicach czyż nie? Zarzucasz mi kompleks w stosunku do Gliwic kiedy ty wyraźnie cierpisz na taką przypadłość względem Rybnika. Ileż ty już kolego zniszczyłeś dyskusji - szkoda po prostu gadać. Kompleksy mają osoby które są niezadowolone z miejsca swojego zamieszkania, a u mnie w przeciwieństwie do Ciebie jest pełne zadowolenie - mieszkam, mam rodzinę, świadomie kupiłem mieszkanie i mam pracę w Rybniku. Daję wyraz na tym forum tego, że mi się tu podoba i nie zazdroszczę innym niczego. Co nie znaczy, że wielu rozwiązań bym tu nie przeniósł - ale to osobny temat. Kompleksy pojawiają się wtedy kiedy inni mają lepiej, a "ja" mam źle, kiedy człowiek musi się wstydzić za swoje miejsce zamieszkania, a Rybnik zazwyczaj jest podawany jako pozytywny przykład zadbanego i nieźle funkcjonującego na Śląsku o którym krążą specyficzne stereotypy. Natomiast czym może pochwalić się mieszkaniec większości gliwickich ulic które wyglądają jak sceneria do filmu Popiół i Diament a.d. 2011 :P

Odnoszę wrażenie, że w przeciwieństwie do niektórych sympatycznych GOPowiczów z którymi można się czasem podroczyć jesteś jednostką wybitnie niezadowoloną z tego, że są miasta na Śląsku z pozytywnym wizerunkiem w przeciwieństwie do twoich Gliwic. Miasta które faktycznie rozwija w większym wymiarze przemysł ale które będąc ośrodkiem akademickim nie potrafi ani pozostawić studentów u siebie, ani nawet mieszkańców którzy uciekają z Gliwic. Dane są zatrważające w przeciwieństwie do Rybnika gdzie ludzie chcą mieszkać nawet jeśli nie ma tak wiele nowych miejsc pracy i nie ma tak dużej uczelni wyższej. A może to kiepska atmosfera waszego miasta i przysłowiowy bałagan to powoduje, że zamiast rosnąć w siłę ubywa was? ;) I proszę m966, vel Mieszko, vel Baron, vel boguszo_man - nie odpowiadaj. To nie wątek o Gliwicach ;P
Arteks
 
Posty: 1462
Dołączył(a): N, 18 wrz 2005, 22:06

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez Arteks Cz, 10 mar 2011, 21:15

qwerty napisał(a):Nie jest to tak do konca, jak piszesz. Juz od samego poczatku poziom na rybnickiej Politechnice byl na tyle slaby, ze ukonczenie 3,5 letnich studiow i uzyskanie tytulu inzyniera nie dawalo automatycznie mozliwosci wpisania na 8 semestr tego samego kierunku na uczelni macierzystej.


To co pisze qwerty jest niesamowicie komiczne biorąc pod uwagę, że sam był studentem elektrotechniki tutejszego kampusu i wyleciał jako jedyny z grupy nie dając sobie rady ze zwykłym zaliczeniem. Czyżby więc tak słaby poziom był za wysoki dla niego? :P Przecież takie wpisy cię kompromitują qwerty - mamy wspólnych znajomych więc proszę nie czaruj i nie obrażaj naszego kampusu. Nawet jeśli masz jakieś urazy wobec niego to leczenie ich poprzez deprecjonowanie jest po prostu nieprzyzwoite i nietaktowne. Ja na nim nie studiowałem ale słyszałem pozytywne opinie zarówno w nierybnickich mediach, w wypowiedziach samorządu studenckiego czy kadry naukowej. Niedawno rektor Uniwersytetu Ekonomicznego bardzo pozytywnie wypowiadał się o rybnickim oddziele. Rybnicki kampus poza wszystkim to jeden z pierwszych po 1989 roku pomysłów na nowoczesny zespół uczelniany w Polsce. Wprawdzie zatrzymanie jego rozwoju najlepiej mu nie rokuje, to jednak sam pomysł i jego wykonanie to prawdziwy kosmos na Śląsku. Inne ośrodki z wieloletnią tradycją szkół wyższych mogą co najwyżej naśladować i to chcą robić. W Katowicach z tyłu za Bankowej ma powstać profesjonalny kampus.
Arteks
 
Posty: 1462
Dołączył(a): N, 18 wrz 2005, 22:06

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gospodarka, inwestycje i biznes

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości