Lokalny rynek pracy

Czekamy na wasze informacje o inwestycjach w mieście. Jakie firmy są wizytówką Rybnika?

Moderator: Moderator

Lokalny rynek pracy

Postprzez GBB Pt, 25 lut 2011, 00:35

Proponuję, aby się przenieść tutaj
GBB
 
Posty: 90
Dołączył(a): Śr, 30 maja 2007, 20:15

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez GBB Pt, 25 lut 2011, 00:49

Muszę przyznać, że widać efektywność Żor. Trzeba im tego pogratulować. Na jeszcze większy szacunek zasługują Tychy, ale to już nie nasz region. Chętnie dowiedziałbym się co w tej sprawie aktualnie robi Pan Prezydent, ale on nie chce już z nami rozmawiać.
Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na inny problem, na jakość i dostępność kadry. Dzisiejsza rozmowa kwalifikacyjna statystyka:
Ilość kandydatów: 10
Ilość kandydatów z wykształceniem ekonomicznym (wyższym): 9
Ilość osób wiedzących co to jest mediana (stanowisko wymaga analiz ekonomicznych): 0
Ilość osób znających w stopniu komunikatywnym język angielski: 2
KTO I ZA CO DAJE TYM LUDZIOM DYPLOMY????
Ludzie co wy robicie na tych studiach? Jak można nie opanować komunikatywnie ani jednego języka? Dlaczego nie czytacie ogłoszeń o pracę?
Ja się obawiam, że to może trochę powstrzymywać potencjalnych pracodawców.
GBB
 
Posty: 90
Dołączył(a): Śr, 30 maja 2007, 20:15

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez qwerty Pt, 25 lut 2011, 09:53

na jakie stanowisko rekrutujesz i czy jestes w stanie zaplacic 5000 brutto osobie wiedzacej co to mediana i biegle wladajacej angielskim?
Tychy to nie nasz region, ale miasto wielkoscia bardzo zblizona do Rybnika. Poza tym Rybnik aspiruje do bycia stolica regionu, wiec nie mozna go porownywac tylko do duzo mniejszych miast naszego regionu.
q.
qwerty
 
Posty: 716
Dołączył(a): Cz, 5 kwi 2007, 21:31

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez jamaju Pt, 25 lut 2011, 10:11

GBB nie znam profilu twojej firmy, ani szczegółów oferty pracy, ale skoro piszesz o analizach ekonomicznych, to wpisuje się ona wg mnie w obszar mojej specjalizacji... Pracownicy działów finansów i controllingu są w Polsce drugimi w kolejności (po IT), najlepiej opłacanymi pracownikami w przedsiębiorstwach (mediana 5000 brutto). Dobrzy specjaliści względnie dobrzy absolwenci uczelni ekonomicznych (ale nie tylko), nie siedzą z założonymi rękami i nie czekają na ciekawe oferty pracy w Rybniku (które pojawiają się z częstotliwością komety), ale szukają pracy w innych ośrodkach min. w Gliwicach, Tychach, Katowicach czy Bielsku (pomijam już bardziej odległe jak Wrocław, Kraków czy Warszawa), gdzie jest więcej ofert pracy, a dodatkowo poziom wynagrodzeń jest wyższy. Jest on wyższy min. dlatego że duża ilość firm zmusza pracodawców do konkurowania ze sobą o pracowników. I nie jest to jakieś teoretyzowanie, tylko wynik doświadczeń własnych i moich znajomych. W latach 2002-2008 chcąc zmienić pracę, na bieżąco śledziłem ogłoszenia w prasie, znanych serwisach internetowych oraz stronach internetowych konkretnych firm. Oferty pracy w Rybniku (w dziale finansowym) jakie się pojawiły w tym czasie można policzyć na palcach jednej ręki. Ze znalezieniem ciekawej pracy poza Rybnikiem nie miałem większego problemu i co istotne z wynagrodzeniem, którego na poziomie 90% nie była skłonna zaoferować mi pewna znana rybnicka firma w której brałem udział w procesie rekrutacyjnym. Kiedy 2 lata temu zaoferowano mi jeszcze lepszą pracę, całkowicie odpuściłem sobie zainteresowanie pracą w Rybniku. Takich jak ja jest pewnie sporo.
jamaju
 
Posty: 38
Dołączył(a): Cz, 25 wrz 2008, 09:45

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez qwerty Pt, 25 lut 2011, 10:24

jamaju napisał(a):gdzie jest więcej ofert pracy, a dodatkowo poziom wynagrodzeń jest wyższy. Jest on wyższy min. dlatego że duża ilość firm zmusza pracodawców do konkurowania ze sobą o pracowników.

Niestety nie rozumie tego nasz wspanialy prezydent Pan Adam. Nie dociera do niego, ze jesli na rynku pracy w danym miescie pojawiaja sie jedynie slabo oplacane oferty pracy w handlu, to inne oferty, nawet w innych dziedzinach gospodarki beda przystosowywaly sie finansowo do wiekszosci, na zasadzie, ze "jak nie u nas za male pieniadze, to mozesz isc do handlu za jeszcze mniejsze". Nie rozumieja tego rowniez klakierzy typu Arteks czy jaro666.

Niestety przedstawione wczesniej przeze mnie liczby kompletnie kompromituja nasze miasto i Pana Adama.
q.
qwerty
 
Posty: 716
Dołączył(a): Cz, 5 kwi 2007, 21:31

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez jarorybnik666 Pt, 25 lut 2011, 10:35

GBB poruszasz bardzo poważny problem naszego miasta, i myślę, że dotyczy on również całego kraju. Ja również miałem przypadek, gdzie przy rekrutacji na stanowiska przedstawiciela handlowego zgłosiło się kilkunastu chętnych, większość miała dyplomy uczelni wyższych. Ich umiejętność władania językiem obcym była znikoma, ale to nie był podstawowy parametr przy naborze. Mieli oni ogromne problemy z obsługą podstawowych programów pakietu MS Office, o obliczaniu średniej w Excelu nie wspominając. Największym problemem jest to, że ludzie ci dostają dyplom wyższego wykształcenia za 5 lat uczenia się nieprzydatnej teorii na pamięć i jej systematycznego zapominania. Nie potrafią samodzielnie myśleć i rozwiązać problemu za pomocą najlepszego narzędzia - mózgu. Jak widzę kolejne CV, w którym kandydat ukończył studia typu filozofia, politologia lub socjologia, to ręce się załamują. Zastanawiam się, czy ci ludzie nie myślą o przyszłości przed wyborem kierunku studiów? Przecież wiadome jest, że nikt nie potrzebuje umiejętności z zakresu filozofii czy politologii. Problemem jest także to, że wyraźnie możesz zaznaczać w ogłoszeniu, że wymagana jest bardzo dobra znajomość pakietu MS Office, szczególnie Excela, a przychodzą ludzie, którzy Excela widzą pierwszy raz w życiu na oczy... Osobiście nie dziwi mnie to, że młodzi z co niektórym "wyższym" wykształceniem nie mają dobrzepłatnej pracy i pozostaje im praca za kasą w markecie. Sami są sobie winni wybierając takie a nie inne kierunki studiów. Swoją drogą powinni się cieszyć, że żyją w mieście, w którym mają jakiekolwiek perspektywy zatrudnienia i nie są skazani na bezrobocie. A każdy absolwent poważnego kierunku technicznego znajdzie dobrą pracę, również w Rybniku. Np. z tego co się orientuję zaprzyjaźniona firma mieszcząca się przy ul. Rymera zajmująca się obróbką metali poszukuje pracowników z wyższym wykształcenie, obsługujących numeryki i znających programy środowiska CAD. I taki przeciętny absolwent automatyki i robotyki lub mechaniki i budowy maszyn nie ma żadnego problemu ze znalezieniem pracy, w której płacą od 2500 zł netto wzwyż. Różnica jest tylko taka, że takiej osobie przez 5 lat chciało się czegokolwiek przydatnego nauczyć, a nie iść na łatwiznę wybierając kierunki humanistyczne. Problem mają humaniści i to zwykle oni narzekają w naszym mieście.
Podsumowując, problemem naszego kraju staje się przede wszystkim jakość kadry. Co z tego, że większość ma dyplom wyższego wykształcenia skoro są mniej pojętni niż przeciętny absolwent technikum. Specjalistów jest coraz mniej, a ci którzy mają taką możliwość - emigrują. Rządzący chociażby w Niemczech potrafią myśleć i wiedzą, że technicy są niezbędni dla rozwoju państwa. W Polsce rządy mamy głupie. Przeciętny poseł zamiast tworzyć projekty sensownych ustaw, myśli tylko jak przesiedzieć 4 lata nic nie robiąc i dostać się ponownie do żłoba, żeby kontynuować swoje nieróbstwo.
jarorybnik666
 
Posty: 30
Dołączył(a): Cz, 9 wrz 2010, 08:23

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez GBB Pt, 25 lut 2011, 11:39

Bardzo cieszy mnie, że zainteresowałem was tym problemem.
qwerty - podaje ci warunki zatrudnienia w naszej firmie:
Wynagrodzenie w pierwszym roku pracy to 3521 - 4225 zł brutto,
telefon komórkowy,
laptop,
Darmowy basen
Po roku podwyżka i można zarobić od 4225 - 5000 zł brutto

Skandalem jest też zachowanie kandydatów, którzy umawiają się na spotkanie, nie odwołują i nie przychodzą. Ja nie mam problemów z odmowami ze względu na płacę. Nie mam komu tej płacy zaproponować.
Z drugiej strony ludzie o wiele lepiej jest być świetnym malarzem pokojowym niż kiepskim socjologiem.
GBB
 
Posty: 90
Dołączył(a): Śr, 30 maja 2007, 20:15

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez pogromczyni Pt, 25 lut 2011, 13:03

GBB, a podaj jeszcze wymagania, które trzeba spełnić.

Największym problemem obecnie jest to, że młodzi ludzie po ukończeniu szkół nie mają pracy, bo...nie mają doświadczenia, którego nie mogą zdobyć, bo nie mają pracy. Każdy pracodawca wymaga min. dwuletniego doświadczenia na stanowisku, o które ubiega się kandydat. Jak młody człowiek zaraz po szkole może niby mieć 2 lata doświadczenia? Gdzie młodzi mają to doświadczenie zdobyć? To jest chory system.

Czemu w cywilizowanych krajach absolwenci nie są traktowani jak śmieci? Tam się da, a w Polsce pseudobiznesmeni mają wielkie wymagania, a płacą tyle, że lepiej stanąć z kubeczkiem pod kościołem. W Niemczech, Francji czy Anglii jak ktoś kończy studia i chce pracować to pracę znajdzie bez problemu. Mówię o pracy związanej ze swoim wykształceniem. Na początku też nie ma kokosów, ale taki młody pracownik może nabrać praktyki i z czasem staje się prawdziwym fachowcem w swojej branży. A w Polsce co? Człowiek kończy studia i jeśli nie ma dobrych znajomości to niewiele osiągnie. Może uda się jednemu na 10. Nawet za komuny było tak, że praktycznie każdy zakład pracy oferował przyuczenie do zawodu i to nawet jeśli nie miało się zawodu związanego z daną branżą. Teraz można ukończyć dowolny kierunek i nie mieć szansy na pracę w swoim zawodzie nawet za minimalną krajową. To jest jakiś kosmiczny absurd.

To wcale nie jest tak, że tylko ludzie po kierunkach humanistycznych nie mogą znaleźć pracy. Znam co najmniej kilku inżynierów z różnych miast m. in. Katowic, Gliwic czy Krakowa, którzy są bez pracy albo wykonują jakieś podrzędne prace za 1000zł dlatego, że nikt ich nie chce zatrudnić, bo nie mają tego cholernego doświadczenia. Oni chętnie podjęliby pracę nawet za pensję minimalną, byleby pracować w zawodzie, ale nawet takie obniżenie wymagań nic nie daje. Ale rząd trąbi, że brakuje inżynierów. Tak, brakuje inżynierów, ale z 15-letnim stażem, którzy chcieliby pracować za 1500zł.

Ja w zeszłym miesiącu zmieniłam pracę. Ale mogłam to zrobić tylko dlatego, że wcześniej po prostu ktoś mnie polecił w pewnej firmie i mogłam nabrać trochę doświadczenia. Teraz jakoś już się kręci i myślę, że nawet gdybym straciła obecną pracę to znalazłabym sobie nową bez większych problemów. Ale bez tego wcześniejszego polecenia mnie byłoby źle, bo byłabym z każdego miejsca odsyłana z kwitkiem.

Mam nadzieję, że jak najwięcej młodych ludzi będzie wyjeżdżać z Polski. Wtedy polscy pracodawcy, którym słoma z butów wystaje może zrozumieją, że wymagać doświadczenia od absolwenta to jest po prostu idiotyzm. Jak braknie rąk do pracy to może biznesmeni w kufajkach trochę zmądrzeją.

A tak na koniec powiem, że ja nigdy nie korzystam z usług firm, które kiedyś mnie nie chciały zatrudnić argumentując to tym, że właśnie nie mam doświadczenia. Jestem kobietą i jestem mściwa i wcale się tego nie wstydzę. Oni mnie nie chcieli to teraz jak nie chcę ich. :wink:

GBB napisał(a):
Skandalem jest też zachowanie kandydatów, którzy umawiają się na spotkanie, nie odwołują i nie przychodzą.


Skandalem jest również to, że 99% pseudopracodawców mówi "tak, odezwiemy się niedługo", a potem żadnego odzewu nie ma.
pogromczyni
 
Posty: 3
Dołączył(a): Śr, 14 lut 2007, 13:24

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez qwerty Pt, 25 lut 2011, 13:06

Jesli takie warunki w pierwszym roku mozesz zaproponowac absolwentowi, to wyzsza granica (okolo 3000 netto) jest w miare akceptowalna, oczywiscie jesli realne jest przeskoczenie do wyzszej stawki po roku, o ktorym piszesz.
Powiem Ci, ze ja osobiscie na nizsza granice okolo 5-6 lat temu, kiedy bylem absolwentem bym sie nie zgodzil (a od tamtego czasu inflacja zrobila swoje i 2500 teraz to duzo mniej niz wtedy).
Co do benefitow - srednio sa przyciagajace. Laptopy to juz nie tak duzy wydatek w tej chwili. Poza tym firmowy laptop ma ograniczenia (nie mozna generalnie miec na nim rzeczy typu filmy, mp3 itd.). Komorka firmowa z limitem na rozmowy bylaby OK, ale w tej chwili telefon to juz nie jest tak duzy wydatek, w momencie gdy minuta rozmowi kosztuje ponizej 30gr. A nie posiadanie firmowej komorki tez ma swoje dobre strony ;)
Moglibyscie dac MultiSport i jakas opieke w ktoryms z prywatnych zakladow zdrowotnych na poziomie specjalisty.

Co do skandalicznego zachowania - zgodze sie. Ale takie zdarzaja sie po obu stronach. Nie rzadko zdarza mi sie czytac, ze ktos zgodzil sie na proces rekrutacyjny podajac np. swoje oczekiwania finansowe, po czym po 2-3 rozmowach ten ktos dostaje oferte na poziomie 60-70% tego, co oczekiwal, bo pracodawca zdecydowal sie zagrac na zasadzie "a moze sie uda". Chamstwo i prostactwo jest wszedzie.
q.
qwerty
 
Posty: 716
Dołączył(a): Cz, 5 kwi 2007, 21:31

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez stas85 Pt, 25 lut 2011, 16:15

hm... kurde ale kwoty wymieniacie i jeszcze wam źle?? gdybym ja zarabiał 3 tys to bym sie cieszyl !!!! heh... :(
stas85
 
Posty: 1
Dołączył(a): So, 30 sty 2010, 16:58

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez GBB Pt, 25 lut 2011, 17:36

qwerty - nie przesadzasz trochę z tym wybrzydzaniem. Tradycją w naszym kraju jest oczernianie pracodawców. Wejdź sobie na taki gowork - plucie i plucie, pracodawca to zło.Prywaciaże, biznesmeni w kufajkach. Smutne. Oczywiście pracodawcy też nie są idealni. Zgadzam się, że firmy często traktują kandydatów źle, jednak nie ma co tej spirali nakręcać. Dla mnie osoba, która się umawia nie przychodzi nie odwoławszy wcześniej spotkania, jest po prostu niepoważna.

Pogromczyni
Na to stanowisko doświadczenie jest mile widziane - czyli nie konieczne.
GBB
 
Posty: 90
Dołączył(a): Śr, 30 maja 2007, 20:15

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez qwerty Pt, 25 lut 2011, 19:35

jasne, tylko, ze to co mialem na mysli nie pochodzi akurat z goworka.
Tak czy siak - wracajac do sytuacji w Rybniku. Niestety liczby podane przeze mnie w poprzednim watku to kompletna kompromitacja Fudalego i jego swity.
Niestety Rybnik stracil szanse szybkiego rozwoju po wejsciu do UE w 2004. Rozwijal sie duzo wolniej niz mogl, a to ze wzgledu na biernosc i miernote naszych wladz, ktore nie umieja przygotowac atrakcyjnej oferty dla inwestorow.
q.
qwerty
 
Posty: 716
Dołączył(a): Cz, 5 kwi 2007, 21:31

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez pogromczyni Pt, 25 lut 2011, 19:50

GBB napisał(a):Dla mnie osoba, która się umawia nie przychodzi nie odwoławszy wcześniej spotkania, jest po prostu niepoważna.

A dla mnie niepoważny jest pracodawca, który zapewnia "tak tak, odezwiemy się do dwóch tygodni", a potem nie odzywa się nigdy. Jak widzisz każdy kij ma dwa końce.


GBB napisał(a):Pogromczyni
Na to stanowisko doświadczenie jest mile widziane - czyli nie konieczne.


Więc proszę, abyś podał o jaką firmę chodzi, jakie stanowisko i jakie są wymagania konieczne. Podobno nie możesz (albo firma, w której pracujesz) znaleźć odpowiednich kandydatów, więc wykorzystaj okazję i napisz konkretnie kogo szukasz. Kto wie, może akurat to forum przegląda osoba, która spełni te wymagania i wtedy nie będziesz musiał szukać pracowników w Wałbrzychu.
pogromczyni
 
Posty: 3
Dołączył(a): Śr, 14 lut 2007, 13:24

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez majunia Pt, 25 lut 2011, 20:02

Właśnie chciałam zapytać cóż to za firma, która oferuje nawet niezłe (jak na moje skromne wymagania) warunki i akurat poszukuje pracowników niekoniecznie posiadających 5 lat doświadczenia w zawodzie.
majunia
 
Posty: 69
Dołączył(a): N, 24 maja 2009, 10:16

Re: Lokalny rynek pracy

Postprzez GBB Pt, 25 lut 2011, 21:26

Tego się właśnie obawiałem. Chciałbym jednak zachować pewną anonimowość i proszę o zrozumienie w tym zakresie. Jeżeli jednak naprawdę znacie osoby chętne do pracy to zapraszam w poniedziałek na portal pracuj i praca, tam ukarze się ogłoszenie. Firma jest z okolic Rybnika.

Tak w ogóle nie uważacie, że przydałoby się jakieś lokalne poważne medium, w którym można by zamieszczać oferty pracy? Nowiny niestety w ogóle się nie sprawdzają.
Może to zadanie dla rybnik.com.pl
GBB
 
Posty: 90
Dołączył(a): Śr, 30 maja 2007, 20:15

Następna strona

Powrót do Gospodarka, inwestycje i biznes

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości