Rybnickie Markety

Czekamy na wasze informacje o inwestycjach w mieście. Jakie firmy są wizytówką Rybnika?

Moderator: Moderator

Re: Rybnickie Markety

Postprzez grzesnick So, 11 wrz 2010, 20:23

Arteks - inżynierowie nie mają problemów, bo znajdują pracę POZA RYBNIKIEM. Zresztą - nawet miejskie dokumenty strategiczne opisują to zjawisko. Humanisci w rozwijającym się mieście- ba, nawet w Katowicach - nie mają żadnych problemów z pracą. Wedel wszelakich badań na całym śiweicie humanistów jest po prostu więcej. Gospodarka miasta to gospodarka oparta na pracy o niskich kompetencjach, żadnego rozwoju kreatywności, kultury itd. Tylko, że nie jesteś osobą która nadaje się do takiej dyskusji. :mrgreen: (to od mojego syna) A qwerty nie jest żadnym oficjelem PO - Ty za to jesteś prawdziwym manipulantem :) i tu znacznie bliżej mi do niego niż Ciebie. Ostatnio zresztą oficjalnie napisałeś, że o problemach Rybnika będziesz pisął po wyborach. Wiadomo - manipulacje na rzecz kampanii. I Ty śmiesz pisać, że nie kłamieszi , że jesteś rybniclkim patriotom. Chyba, że rozumujesz patriotyzm tak jak banda spod pałacu prezydenckiego...
grzesnick
 
Posty: 299
Dołączył(a): Śr, 30 cze 2010, 09:03

Re: Rybnickie Markety

Postprzez Arteks So, 18 wrz 2010, 18:55

grzesnick napisał(a):Arteks - inżynierowie nie mają problemów, bo znajdują pracę POZA RYBNIKIEM.


A masz jakieś dane na ten temat czy tylko przypuszczasz tak jak rybniccy humaniści spod znaku PO? Jeśli ktoś jest zaradny to w Rybniku sobie poradzi. Jeśli ktoś jest niezaradny życiowo to powinien wstąpić do rybnickiej PO i zasilić szeregi największych rybnickich malkontentów i do znudzenia narzekać. Będzie się tam czuł dobrze nawet jeśli ma dwie lewe ręce :P
Arteks
 
Posty: 1464
Dołączył(a): N, 18 wrz 2005, 22:06

Re: Rybnickie Markety

Postprzez truman20 Śr, 22 wrz 2010, 06:38

Hipermarkety świadomie wprowadzają konsumenta w błąd stosując "ceny wabiące". Wszystkim wydaje się, że ceny w hipermarketach są niższe niż w sklepach osiedlowych czy na bazarach. Nic bardziej błędnego! Hipermarkety celowo obniżają ceny niektórych produktów, by przyciągnąć klientów spragnionych promocji. Nieświadomi amatorzy tanich pomarańczy czy coca-coli wpadają do hipermarketu i rzucają się na super atrakcyjne towary. A po drodze kupują 1001 innych produktów, tym razem znacznie droższych i z reguły do niczego niepotrzebnych. Towary w hipermarketach są tak sprytnie ustawione, by zachęcić klientów do kupienia ich w jak największej ilości: produkty spożywcze (w szczególności chleb i nabiał) umieszczone są zawsze na końcu sklepu. Aby do nich dotrzeć, należy przejść koło innych, mniej potrzebnych rzeczy, wielu klientów nie może się oprzeć takiej pokusie i wrzuca do koszyka wszystko co popadnie.

Hipermarkety wcale nie oznaczają "łatwych i szybkich zakupów". Średni czas zakupów w hipermarkecie w Wielkiej Brytanii to 90 min! Wynika to nie tylko z ustawienia produktów, ale także z notorycznych kolejek przy kasach. Gdy dodamy do tego czas potrzebny na dojazd, to okazuje się, że hipermarket to najmniej przyjemny i najbardziej czasochłonny sposób kupowania.

Hipermarkety rujnują dostawców i rolników. Hipermarkety niechętnie współpracują z dostawcami małej czy średniej wielkości: większość produktów kupują w wyniku negocjacji prowadzonych na szczeblu krajowym a nawet światowym. O ile duże firmy (np. Coca-Cola czy Danone) mają szansę na wywalczenie sobie dobrych warunków, o tyle mali dostawcy (lokalni producenci czy rolnicy) są na straconej pozycji. Hipermarkety wymuszają na dostawcach nieludzkie warunki: żądają coraz to niższych cen (często poniżej kosztów produkcji) , długich terminów płatności (czyli hipermarket bierze od dostawcy towar, nie płaci mu od razu ale po kilku miesiącach, a sam sprzedaje towar i ma z tego zysk, w praktyce więc hipermarket jest kredytowany przez dostawce). Zawsze można zastosować mały szantaż: mówi się rolnikowi czy też lokalnemu wytwórcy, że np. w Egipcie czy Bangladeszu ten sam towar jest wytwarzany znacznie taniej... Z tego powodu tylko w Anglii upadło w ostatnich latach 42,000 gospodarstw.

Hipermarkety niszczą miejsca pracy. Hipermarkety przy każdym otwarciu nowej placówki triumfalnie obwieszczają stworzenie nowych miejsc pracy. Jest to prymitywne oszustwo, niestety wielu wierzy (lub chce wierzyć) w takie bajki. Jedno miejsce w supermarkecie niszczy kilka a nawet kilkanaście miejsc pracy w lokalnym handlu. Hipermarkety nie tylko zabierają pracę handlowcom: wchodzą także w segment produkcji, tworząc wyroby sprzedawane pod własną marką. Takie wyroby są sprzedawane grubo poniżej cen innych, markowych wyrobów. Wytworzeniem takich wyrobów zajmują się mali producenci, z reguły nie posiadający znanej marki ani silnej pozycji rynkowej. Całą marże zgarnia oczywiście hipermarket. Produkty pochodzące od silnych i znanych producentów mają szansę sprostać takiej konkurencji, ale problem w tym, że takowych w Polsce nie ma. Zysk pozostaje więc w rękach zagranicznych koncernów (sieci handlowych), gdyż dla polskiego konsumenta najważniejsza jest cena i z reguły wybiera "ketchup marki ketchup" czy też inne produkty wytwarzane przez sieci handlowe.

Hipermarkety niszczą pełnowartościowe miejsca pracy, a tworzą "shit jobs". Płace personelu hipermarketów należą do najniższych. Prawa pracowników (z reguły młodych ludzi) są notorycznie łamane, szczególnie w Polsce i innych krajach Europy Wschodniej. W normalnym kraju nikt nie garnie się do takiej pracy. Dla przykładu podam, że w supermarkecie w Orleans (Massachusetts, USA) większość załogi stanowili Meksykańcy czy też przybysze z Europy Wschodniej (Polska, Rosja), podobnie jest w innych miejscach w USA. Jednak w Polsce w warunkach szalejącego bezrobocia pracownicy godzą się na poniżające warunki - lepsze 700 zł na miesiąc niż nic.

Hipermarkety niszczą środowisko. Wraz z budową hipermarketu powstaje często "centrum handlowe", w którym skupia się działalność usługowa. Często centra miast wyludniają się, bo wszystkie usługi skupiają się w blaszanych hangarach hipermarketów, które z reguły powstają na obrzeżach miast, co zmusza ludzi do korzystania z samochodu. Hipermarkety stosują dyferencjację cenową, wykorzystując fakt, że część klientów nie posiada samochodu. Ten sam towar w supermarkecie w biedniejszej dzielnicy kosztuje kilkanaście procent drożej niż w hipermarkecie tej samej sieci położonym pod miastem.

Podobnie ma się rzecz z dostawcami: hipermarkety nie kupują towarów bezpośrednio od nich, ale poprzez centra zaopatrzeniowe. Nawet jeśli rolnik uprawia swoje jabłka 50 metrów od hipermarketu, musi jechać ze swoim towarem 50 km do centrum zaopatrzeniowego. Powoduje to oczywiście dodatkowe skażenie środowiska.

Hipermarkety nie płacą podatków. Do litanii nieszczęść, jakie niosą ze sobą hipermarkety, należy dołączyć jeszcze jedno: przybytki te notorycznie unikają płacenia podatków. Oprócz absurdalnych zwolnień, którymi obsypywane są w Polsce duże sieci handlowe (m.in. zwolnienia z VATu, podatków gruntowych, etc.) należy wspomnieć jeden element: osławione ceny transferowe. Proceder ten polega na wykorzystywaniu różnic w podatku dochodowym w poszczególnych krajach. Ponieważ stawki podatku dochodowego od osób prawnych w Polsce są relatywnie wysokie, hipermarkety zawyżają wartość towarów przywożonych do naszego kraju. Poza tym koszty powiększane są przez usługi dokonywane przez podmioty zagraniczne (np. doradcy, eksperci i konsultanci francuscy). Skutki są takie, że w Polsce generowane są wyłącznie koszty, podatek płaci się od dochodu (dochód = przychód - koszt), a ponieważ prawie żadna sieć handlowa w Polsce oficjalnie nie osiąga dochodu, to do kasy państwa nie wpływa ani złotówka! Działalność państwa jest finansowana przez kupców handlujących na bazarze, którym nikt nigdy żadnej ulgi nie dał. W zamian za płacenie podatków kupcy usuwani z najlepszych punktów miast, a w miejscu targowisk stawiane są kolejne biurowce.

Dlaczego więc hipermarkety wyrastają w Polsce jak grzyby po deszczu? Wynika to z krótkowzroczności decydentów i konsumentów. O ile motywacja decydentów jest jasna: zawsze miło jest zgarnąć 10% wartości inwestycji, o tyle konsumenci, manipulowani przez reklamę i superpromocje dają się wodzić za nos hipermarketom. Urzędnicy nie zauważają, że wkrótce bezrobocie wzrośnie tak drastycznie, iż wyborcy na pewno nie wybiorą ich na kolejną kadencję. Z kolei konsumenci też powinni dostrzec, że kupując w supermarkecie w konsekwencji zabiorą miejsca pracy... samym sobie, bo lokalny handel, przemysł i rzemiosło niedługo będzie istnieć wyłącznie na papierze. Oby zmiana świadomości nastąpiła, zanim bezrobocie w Polsce wzrośnie z 18% do 48% .

Żródło: http://www.zm.org.pl/?a=hipermarkety-022

I jak Panie Arteks wytłumaczy Pan ten tekst powyżej?
truman20
 
Posty: 36
Dołączył(a): Cz, 21 sie 2008, 20:50

Re: Rybnickie Markety

Postprzez UPR Śr, 22 wrz 2010, 07:46

Dlaczego więc hipermarkety wyrastają w Polsce jak grzyby po deszczu?


Wynika to z namiastki wolnego rynku, który jak widać chciałby pan jeszcze osłabić. Chce pan bronić ludzi przed nimi samymi to już nie jest socjalizm to jest lewactwo. Nie może pan i przede wszystkim nie ma prawa decydować za innych no chyba, że jest pan jednym z tych 560 lewaków w parlamencie. Widać pan wie lepiej co dla każdego lepsze i gdzie powinien kupować. Ma pan prawo ostrzegać ludzi co właśnie pan zrobił, ale nic więcej bo nie ma pan moralnego prawa decydować o innych. Nikt nie ma takiego prawa, inaczej nikt nie powinien mieć takiego prawa. Chyba, że żyje się w państwie lewackim to wtedy rozumiem, że niektórzy uważają, że takie prawo mają
TRZY DRUŻYNY JEDEN KLUB, K.S. ROW AŻ PO GRÓB!
Cały ROW zawsze razem koszykarki, żużlowcy, piłkarze
Avatar użytkownika
UPR
 
Posty: 81
Dołączył(a): Cz, 17 wrz 2009, 14:16

Re: Rybnickie Markety

Postprzez qwerty Śr, 22 wrz 2010, 08:20

UPR napisał(a):Wynika to z namiastki wolnego rynku, który jak widać chciałby pan jeszcze osłabić.


Chyba jestes bardzo mlody. Ten wolny rynek, bez jakichkolwiek regulacji konczy sie zmowami cenowymi i innymi tego typu manipulacjami. Wyszukac Ci ostatnie najglosniejsze zmowy? Farby, hipermarkety budowlane itd ipt?
q.
qwerty
 
Posty: 716
Dołączył(a): Cz, 5 kwi 2007, 21:31

Re: Rybnickie Markety

Postprzez Arteks Śr, 22 wrz 2010, 08:50

truman20 napisał(a):Hipermarkety świadomie wprowadzają konsumenta w błąd stosując "ceny wabiące". Wszystkim wydaje się, że ceny w hipermarketach są niższe niż w sklepach osiedlowych czy na bazarach. Nic bardziej błędnego! I jak Panie Arteks wytłumaczy Pan ten tekst powyżej?


Człowieku ale co ty ode mnie chcesz? Ja wcale nie zaprzeczam, że są pewne patologie związane z marketami czy pewne skutki ujemne tak samo jak uciążliwa, hałaśliwa produkcja czy górnictwo, które daje w kość okolicznym mieszkańcom czy środowisku naturalnemu, a które muszą być bo bez nich pozostałaby chyba tylko uprawa ziemi i prymitywny handel jak w Afganistanie czy Bangladeszu... Czy mam rozumieć, że chciałbyś aby zamiast w Rybniku markety powstawały w Żorach czy Gliwicach? Ja nie. Wolę te markety z ich wadami u siebie niż dojazdy do innych miast po większe zakupy.

Na targowisku też są patologie. Niektórzy nie dają paragonów fiskalnych, inni oszukują na wadze lub wsadzają do torby zgniłe owoce sprzedając je jako świeże. Z tego powodu moja rodzina zrezygnowała z zakupów na targowisku już dobrych kilka lat temu.

W artykule są też pewne fakty naciągane np. z tym niepłaceniem podatków. Kiedyś rozmawiałem ze znajomą księgową, która mi powiedziała, że przedsiębiorcy z jakiejkolwiek branży wymyślają niestworzone pomysły i koszta tylko by nie płacić podatków lub je zmniejszyć... Natomiast taka sieć marketu musi zapłacić podatek gruntowy i musi płacić podatek od zarobków pracowników i ZUS (który jest najbardziej uciążliwym podatkiem!) - a to są niemałe obciążenia. W Rybniku z tytułu podatków od nieruchomości ze sklepów wielkopowierchniowych w ciągu kilku ostatnich lat wpłynęło ok. 5 mln zł. Nie można być jakąś enklawą bezmarketową w dzisiejszych czasach chyba, że mieszka się w małym miasteczku...

Natomiast w przypadku nabijania przez markety to wystarczy niewielka odrobina inteligencji i bystrości. Od lat wiadomo, że w marketach tanie i bardzo tanie są tylko gazetkowe promocje. Niektóre inne towary mogą być nawet droższe niż w małych sklepach. Ja nie robię zakupów niepotrzebnych rzeczy nieprzemyślanych więc nie mam z tym problemu. Jeśli ktoś ma takie problemy to nawet zakupy w osiedlowych sklepikach czy na targu też by mu nie pomogły. Ludzie rozrzutni i nieodpowiedzialni byli, są i będą - na nich może żerować każdy handlowiec ;)
Arteks
 
Posty: 1464
Dołączył(a): N, 18 wrz 2005, 22:06

Re: Rybnickie Markety

Postprzez truman20 Śr, 22 wrz 2010, 09:48

Ja od Ciebie nic nie chcę, tylko myślisz krótkowzrocznie. Teraz hipermarkety jeszcze mydlą oczy klientom i wszystko jest super tanio szybko i w ogóle bajer, za kilka, kilkanaście lat, jak zniknie wiele małych sklepów, gdzie można kupić rzeczy, których nie da się kupić w markecie (zresztą nie tylko takich towarów), to ludzie przyjdą po rozum do głowy, bo zamiast kupić np jakąś część do pralki, to trzeba będzie całą pralkę kupić, zamiast kupić uchwyt czy zawias do mebli trzeba będzie całe meble kupić nowe, zamiast żywności krajowego producenta trzeba będzie kupować importowaną żywność bez smaku, za chwilę chleb będziemy importować (jak z węglem, mogliśmy być największym eksporterem węgla a teraz musimy go importować, bo nie wiadomo gdzie, komu i za bezcen węgiel został sprzedany, ale to znowu inna sprawa)... Nie piszę, że to tylko wina marketów - to też wina ludzi, którzy są zaślepieni promocjami i super tanimi towarami, tylko nie zdają sobie sprawy, że to jest kosztem innych ludzi, kosztem miejsc pracy, nawet nieświadomie kosztem najbliższych, rodziny, sąsiadów, którzy tracą przez to pracę.
truman20
 
Posty: 36
Dołączył(a): Cz, 21 sie 2008, 20:50

Re: Rybnickie Markety

Postprzez tropiciel_debili Śr, 22 wrz 2010, 10:04

Glupoty opowiadasz tylko tyle ci powiem. Klepiesz ciagle frazesy bez zadnych konkretnych danych, a fakty sa takie ze w Rybniku duzo wiecej miejsc pracy powstalo w marketach niz ubylo w malych sklepikach. Chcesz wlaczysz z wiatrakami to walcz, ale tylko po gebie dostaniesz a i tak nic nie zdzialasz. Zreszta dzialasz na wlasna niekorzysc.
tropiciel_debili
 
Posty: 73
Dołączył(a): Cz, 31 gru 2009, 21:43

Re: Rybnickie Markety

Postprzez truman20 Śr, 22 wrz 2010, 10:35

Widać, że nie masz pojęcia o co w tym wszystkim chodzi... Oby jak najmniej było ludzi Twojego pokroju, bo wszyscy pójdą z torbami. Ktoś odważył się powiedzieć prawdę i od razu musi po gębie dostać? No właśnie, trzeba go uciszyć, bo jeszcze może komuś pokrzyżować plany. Może się to kiedyś zmieni, ale jak na razie hipermarkety nie wniosły nic dobrego.
truman20
 
Posty: 36
Dołączył(a): Cz, 21 sie 2008, 20:50

Re: Rybnickie Markety

Postprzez tropiciel_debili Śr, 22 wrz 2010, 10:53

Prawdy w tym co napisales nie ma. Powtarzam raz jeszcze ze operujesz pustymi frazesami, a fakty sa calkowicie inne. Nie tak dawno podawalem oficjalne dane na temat ilosci malych sklepikow w Polsce. Fakty sa takie, ze w marketach powstalo duzo wiecej miejsc pracy niz ubylo w malych sklepikach. I twoje czarowanie rzeczywistosci na nic sie zda.
tropiciel_debili
 
Posty: 73
Dołączył(a): Cz, 31 gru 2009, 21:43

Re: Rybnickie Markety

Postprzez truman20 Śr, 22 wrz 2010, 11:01

Nie czytasz dokładnie. Tu nie jest mowa tylko małych sklepikach. Małe sklepiki, większe sklepiki, lokalne firmy transportowe, lokalne firmy produkcyjne, lokalni dostawcy, firmy usługowe, ogólnie rynek usług, itd itp...z resztą nie tylko lokalne. To niszczy cały rynek! To jest reakcja łańcuchowa, jeśli do tej pory tego nie zauważyłeś i inni też tego nie widzą, to czarno widzę najbliższe lata.
truman20
 
Posty: 36
Dołączył(a): Cz, 21 sie 2008, 20:50

Re: Rybnickie Markety

Postprzez tropiciel_debili Śr, 22 wrz 2010, 11:05

Kolejny raz rzucasz tylko puste slogany bez zadnej tresci. Trudno rozmawiac z kims kto nie podaje zadnych wiarygodnych danych a tylko swoje widzimisie.
tropiciel_debili
 
Posty: 73
Dołączył(a): Cz, 31 gru 2009, 21:43

Re: Rybnickie Markety

Postprzez truman20 Śr, 22 wrz 2010, 11:54

Skąd mam Ci wziąć dane? Nie jestem statystykiem, to po prostu widać. To nie jest moje widzimisię... Sam pracuję w takim sklepiku w centrum. Odkąd powstały markety w Rybniku, obroty spadły drastycznie, ilość klientów też spadła drastycznie, bo w markecie kupią wszystko za jednym razem. Kiedyś w ciągu jednego dnia przy dobrej dniówce mogło być nawet 200 klientów, teraz jest to max 50, to gdzie są ci ludzie, nagle nic nie potrzebują? Ci klienci, co przychodzą, to narzekają, że w Rybniku powoli nie da się wielu potrzebnych rzeczy kupić i trzeba specjalnie po jedną rzecz do marketu jechać (przy okazji kupując mnóstwo niepotrzebnych rzeczy), bo w miejscu, gdzie kiedyś były wartościowe sklepy są banki albo jubilerzy albo firmy pożyczkowe, bo nic innego nie da się otworzyć... Czynsz idzie do góry a ludzi nie ma... zaraz trzeba będzie zamknąć interes, bo przestaje się opłacać. Takich sklepów było i jest mnóstwo, to tylko kwestia czasu. Jak ktoś nie ma sklepu na trasie Focus-Plaza, to marnie skończy, bo tam toczy się główne życie miasta. Znajomy miał firmę transportową i rozwoził towar po różnych sklepach - jego firma upadła, bo większa połowa jego klientów musiała zwinąć interes, z reszty nie dało się utrzymać firmy a markety nawet nie chciały z nim rozmawiać, bo mają swoich dostawców.
truman20
 
Posty: 36
Dołączył(a): Cz, 21 sie 2008, 20:50

Re: Rybnickie Markety

Postprzez tropiciel_debili Śr, 22 wrz 2010, 19:03

No wlasnie skad masz wziasc te dane. Znikad nie wezmiesz bo ich nigdzie nie ma a twoje tezy sa wyssane z palca. Widze ze marza ci sie czasy jak za komuny kiedy bylo 20 sklepow w calym Rybniku i jak czlowiek wchodzil do sklepu to czasem az strach bylo zapytac o cos bo patrzyli na ciebie jak na jakiegos morderce. Nieefektywne sklepiki upadly i bardzo dobrze. ale wcale nie bylo ich duzo. Ceny w malych sklepach sa jakies 30-40% wyzsze niz w marketach, to tak srednio, bo czasem jest mniej a czasem duzo wiecej. Polskie spoleczenstwo jest ciagle biedne i bardzo dobrze, ze ludzie moga kupic podstawowe produkty zywnosciowe taniej niz u ciebie. Co do transportu. Co z tego ze twoj znajomy zamknal firme? Markety tez sa obslugiwane przez ludzi, towar rozwoza ludzie, wiec w miejsce twojego znajomego prace znalazl ktos inny. Ekonomia nie znosi prozni.
tropiciel_debili
 
Posty: 73
Dołączył(a): Cz, 31 gru 2009, 21:43

Re: Rybnickie Markety

Postprzez tropiciel_debili Śr, 22 wrz 2010, 19:11

Mialo byc rynek nie znosi prozni.
tropiciel_debili
 
Posty: 73
Dołączył(a): Cz, 31 gru 2009, 21:43

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gospodarka, inwestycje i biznes

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości