Czemu Slazoki majom swietowac z Warszawiokami

Jak oceniacie rybnickich polityków i samorządowców? Kogo widzicie we władzach Rybnika? Pytajcie prezydenta o sprawy w mieście! Piszcie, jakie macie uwagi do funkcjonowania instytucji w naszym mieście.

Moderator: Moderator

Czemu Slazoki majom swietowac z Warszawiokami

Postprzez johan So, 1 sie 2015, 21:54

Czemu Slazoki majom swietowac z Warszawiokami rocznica powstania ,- dobre pytani a kto upamietni i bedzie swietowol,- kedys wywozka Slazokow z polski na Sybir po wojnie ,niszczeni slazokow po wojnie aresztowania kto to upamietni bo Warszawioki napewno nie .Dlatego my Narod Slaski nie muszymy upamietniac tego co oni tam mieli to nie jest nasza sprawa tak samo jak ich nie obchodzi to do dzis ze nas sie nie zauwaza i traktuje ze nas nie ma lub nie bylo .Warszawioki doili caly czas ze Slaska nic w zamian nie bylo .Jo miol za to chiby we szkole jak zech po slasku godol we szkole abo po niymiecku wszystko trza bylo robic co poloki kozaly i to bylo w porzadku?
Takich pytan idzie tu moze i setki napisac choc nie wiym czy to choc do jednego tu dotrze ,-bo prowda byla zawsze zafauszowano i we szkolach rechtory uczyli calkym co innego niz bylo, wciskali cyganstwo odnosnie historii i my momy im wspolczuc z kuli Warszawy hmmm warto sie zastanowic .Starsze pokolyni tak jak jo to mogom cos powiedziec na tyn tymat bo mlodzi to wiedzom yno tela co im we szkole <<nacyganiyli>> abo poczytali we komunistycznych ksiazkach a to je szkoda ze nie wiedzom prowdy.
Dlatego ta jejich rocznica to mi kajs wisi tak jak oni do dzis tam traktujom Slazakow , a naszej prowdy tez nie mozna na dalszo meta zafauszowac chyba ze silom a naszych wspomnien nie wykrysli zodyn i w zodyn sposob.

Pozdrawiom Johan z Niymiec
johan
 
Posty: 133
Dołączył(a): So, 10 paź 2009, 16:06

Re: Czemu Slazoki majom swietowac z Warszawiokami

Postprzez adamb N, 2 sie 2015, 01:33

Johan - entschuldigen Sie mich, heute ich bin besoffen :) es ist wochenende haha
Ich werde morgen zu beantworten


PS Entschuldigung für die Fehler
Avatar użytkownika
adamb
 
Posty: 967
Dołączył(a): So, 14 sty 2006, 17:09

Re: Czemu Slazoki majom swietowac z Warszawiokami

Postprzez dr Becker N, 2 sie 2015, 08:50

Tu nie ma nic do świętowania, oddajemy jedynie hołd dzielnym młodym ludziom którzy podjęli walkę.
dr Becker
 
Posty: 696
Dołączył(a): Pn, 5 wrz 2005, 11:00
Lokalizacja: Rybnik

Re: Czemu Slazoki majom swietowac z Warszawiokami

Postprzez p1chrunch N, 2 sie 2015, 23:52

Za Ojczyznę - Polskę. Rachunek, moim zdaniem, jest prosty:

- Warszawa walczyła przeciw Niemcom, została wyburzona, a dzieci zabijane przez m. in. Oskara Dirlewangera,
- Śląsk ocalał, niemal nietknięty, za wyjątkiem masakry w Przyszowicach i do tego doszedł ten nieszczęsny Morel - w Katowicach w grudniu 1946 roku węgiel można było dostać za 2 złote, w Warszawie - za 70, co utrudniło zabiedzonym warszawiakom odbudowę swojego miasta w sezonie grzewczym;
- Oryginalni warszawiacy, często arystokraci, zostali przesiedleni na mocy stalinowskiego dekretu Bolesława Bieruta do okolicznych miast Mazowsza, tj. Płock, Sochaczew, Konstancin - Jeziorna czy Radom około października 1951 r., wzmiankował o tym film dokumentalny TVN, gdzie mottem przewodnim było pytanie, czy politycy kłamią; Warszawa nie miała mieć inteligencji, poza tą z awansu i mieszkania dla robotników zza Buga i PZPR, obecna Warszawa ma jakieś 15% warszawiaków, co oznacza, że im należy też współczuć, nie tylko nam.
- Na Śląsku ginęli ludzie, w Warszawie na Rakowieckiej gen. Fieldorf "Nil" i pozostali z kadry przywódczej, nadmienię NSZ i ludzi z batalionu "Zośka", skazywanych na ciężkie wyroki i tortury;
- Po odwilży pozbyto się Morela, Wolińskiej, Stefana Michnika i zlikwidowano obozy, po przemianach, kiedy w Katowicach zaczęli śledztwo, to spierdzielił do Szwecji oskarżać Polaków o antysemityzm, a kiedy lewaccy przecież Szwedzi, zainteresowani takimi problemami, zaczęli się go pytać, o co chodzi, to jeszcze zwiał do Izraela, gdzie odpowiednie lobby go chroniło;
- Wszystkich pogodzili Gomułka, Ziętek i Gierek, rozbudowując przemysł w UNITARNEJ :D Polsce (kto pamięta zabrzańską Unitrę, czy Hutę Katowice?), i to z gorszych ruin, niż RFN czy NRD powstawało i pozbywając się garnituru narodowości alternatywnej z PZPR i SB legalnymi metodami, nie zabijając, a dając im paszporty, więc moim zdaniem, ci panowie, wraz z Kwiatkowskim zasługują na pewien szacunek. Oni dokonali elektryfikacji linii kolejowej do Rybnika w 1970 - 71 r. Wszystko zniszczył Balcerowicz, zindoktrynowany liberalizmem ekonomicznym, podstawionym nam przez neoliberalną Fundację Batorego, (tą samą która wspierała potem inicjatywy Pro Loquela Silesiana!), potem kolejnych stypendystów Fullbrighta i Humboldta (coś takiego ma, oprócz Balcerowicza, pani Kempa) i tylko wybór partii nacjonalistycznej, popierającej i interwencjonizm, nacjonalizację bądź dystrybucjonizm gospodarczy przywróci równowagę w gospodarce i zrównoważony rozwój ekonomiczny poszczególnych województw.
p1chrunch
 
Posty: 332
Dołączył(a): So, 15 sie 2009, 20:30

Re: Czemu Slazoki majom swietowac z Warszawiokami

Postprzez p1chrunch N, 2 sie 2015, 23:59

No, mogę nadmienić jeszcze o mszach za Tysiąclecie Chrztu Polski - na Śląsku ludzie nie byli prześladowani tak mocno, a szli gromadami, a na Zagłębiu podobne ruchy dławiono.
p1chrunch
 
Posty: 332
Dołączył(a): So, 15 sie 2009, 20:30

Re: Czemu Slazoki majom swietowac z Warszawiokami

Postprzez adamb Cz, 6 sie 2015, 17:55

p1chrunch napisał(a):(...)(kto pamięta zabrzańską Unitrę,

...co to za zabrzańska Unitra ?
Ja kojarzę Unitrę jako zjednoczenie przemysłu elektronicznego... oraz firmę która nadal istnieje.
Avatar użytkownika
adamb
 
Posty: 967
Dołączył(a): So, 14 sty 2006, 17:09

Re: Czemu Slazoki majom swietowac z Warszawiokami

Postprzez p1chrunch Cz, 6 sie 2015, 20:42

Dodam jeszcze rabunek polskiego mienia i odebrania Polakom i organizacjom polonijnym w Rzeszy statusu mniejszości dekretem Rady Ministrów III Rzeszy z dnia 27 lutego 1940 r. Za obronę mienia groziła kara śmierci. Skutki tych przepisów odczuwamy do dzisiaj, co tworzy rażące dysproporcje między traktowaniem Polaków w Niemczech a Niemców w Polsce, mimo reaktywacji Związku Polaków w Niemczech w 1950 r., zarówno na RFN i na NRD. Mec. Hambura i niemiecki sąd II instancji w 2013 r. swego czasu apelowali o przeorganizowanie stosunków politycznych i dodania brakujących przepisów odnośnie wzajemności traktowania obydwu mniejszości w traktacie 2+1. Apel pozostał bez odpowiedzi.
p1chrunch
 
Posty: 332
Dołączył(a): So, 15 sie 2009, 20:30

Re: Czemu Slazoki majom swietowac z Warszawiokami

Postprzez p1chrunch So, 22 sie 2015, 00:51

Czy moja powyższa Oceńcie sami.

No i na koniec malutka errata: mieszkańców miast i regionów pisze się małą literą na początku, np: małopolanin, mazowszanin, rybniczanin, warszawiak, białostocczanin...

1. Warto przypomnieć za Konecznym i "Dziejami Śląska", że Ślązacy wywodzą się od Ślężan, którzy w prostej linii wywodzą się akurat od potomków Polan, którzy osiedlili się w dolinie rzeki Widawy, a następnie pobili Bobrzan i następne słabsze plemiona słowiańskie. Polanie, Serbowie, Czesi, Morawianie, Słowianie, Wieleci i Lędzianie przybyli na tereny aż do Łaby między V a VI w. dzięki kolejnym przesunięciom się Germanów i ich kolejnymi porażkami z Frankami. W późniejszym okresie tereny Śląska po jego kolonizacji przez Polan podporządkowało sobie państwo wielkomorawskie, prawdopodobnie jako lenno. Nie nawrócił się na katolicyzm aż do powrotu pod władzę państwa polskiego z powodu imperialnych ambicji Niemców. Podobnie sytuacja kształtowała się w Czechach. Państwo polskie jako jedyne na świecie przyjęło wiarę Chrystusową bez ani jednej przelanej kropli krwi czy buntów ówczesnych poddanych Mieszka I. Całkowicie odmiennie przebiegła ewangelizacja Niemiec. Niemcy – sami nawracając mieczem i siłą najpierw Czechów, a potem Polaków (choć jedni i drudzy byli już w ten czas ochrzczeni) – ukazują swój pociąg do imperializmu pod przykrywką szerzenia wiary, który zaważy na przyszłych losach Śląska, a także Czech. Należy dodać, że chrystianizacja Słowian, a w szczególności Czechów, szła opornie, a to z powodu właśnie naszych sąsiadów zza Odry. Otóż Czechom nasza wiara nie kojarzyła się z niczym innym, jak z niemieckim gwałtem i podporządkowaniem. Nie można więc się dziwić, że wiarę Chrystusową odbierali Czesi właśnie w taki sposób. Perfidię niemiecką oddaje również postępowanie duchownych tej nacji, którzy uciekali się do porwań, podstępów i szykan św. Cyryla i Metodego podczas ich misji nawracania poddanych Państwa Wielkomorawskiego.

2. Skąd się wzięli Niemcy na Śląsku? Sprawa jest oczywiście prosta, jeśli się wie, gdzie szukać u Konecznego i Szołtyska. Nie mówi się tego oficjalnie, ale w/g obu germanizację rozpoczął Henryk Brodaty po objęciu władzy w 1211 r., który okazał się zniemczonym Piastem, tak samo, jak jego syn. Wprowadzali język niemiecki do administracji, sprowadzał osadników niemieckich i traktował ich - co należy ze smutkiem przyznać, że i dziś to występuje, patrz powyżej - lepiej niż polską ludność autochtoniczną, przez co etnicznie zaczęliśmy topnieć. Sprowadzenie obrony kraju przez jego syna - Henryka Pobożnego - wyłącznie do obrony Legnicy - przypięczętowało porażkę projektu politycznego Henryków śląskich, co oznaczało dalszą kolonizację ziemi przez niemieckich osadników, z czasem zachowujących się jak hołota - przykład: Raubritter. Podobnie można powiedzieć o Probusie - pomimo zjednoczenia Śląska i Małopolski wprowadzono tam język niemiecki jako urzędowy, sam książę się uznał lennikiem I Rzeszy i faworyzowano szlachtę niemiecką, później popieraną w Krakowie przez dynastię Przemyślidów, a ściętą przez Łokietka (słynne "soczewica - koło - miele - młyn"), który miał spore problemy ze zgermanizowanymi Szwencami z Pomorza i biskupem Muskatem w Krakowie. Książę śląsko - małopolski, poniekąd zachowujący się jak pełnokrwisty Niemiec, tuż przed śmiercią nawrócił się. Probus, aktywny germanizator Śląska i najeźdźca Krakowa, tuż przed śmiercią zapisał swój spadek wszystkim przyjaciołom polskości na Śląsku, całkowicie pomijając tych, którzy mu wiernie służyli podczas germanizacji. Należy także zaznaczyć, że przy koronacji Przemysła II brał udział biskup wrocławski – Romka, który w ten sposób uratował honor polskości Śląska. Nie w pełni jednak zaginął duch polski na Śląsku. Podczas panowania Wacława I na tronie czeskim Wrocław chciał poddać się temu władcy. Wacław I, obawiając się polskiego żywiołu na tej ziemi, odmówił. Obawiał się, że w tym okresie, a był to czas odbudowy państwa polskiego, żywioł ten ulegnie przebudzeniu, niwecząc całkowicie plany germanizacji Śląska i przyłączenia go z powrotem do Polski. I tu do sedna - władcy śląscy nie mogli znieść, że na tronie polskim zasiadła inna niż śląska linia Piastów. Przez swą zazdrość, zawiść i nienawiść do wszystkiego co polskie woleli służyć obcym panom i doprowadzić do parcelacji księstw i oderwania Śląska na 600 lat od Polski. A im mniejsze były księstwa śląskie - tym bardziej były skorumpowane. Ostateczny rozbrat książąt śląskich miał miejsce pod koniec XIV w., gdy miejsce białego, piastowskiego orła zajął orzeł czarny. Lud polski w odpowiedzi na tę zniewagę wyrzekł się zdrajców i zabronił wszystkim przedstawicielom Piastów śląskich zajmowania wysokich urzędów w Koronie. W ten właśnie sposób oddalił się Śląsk od pnia ojczystego, gdy ten na nowo zakwitał.


3. Czy Polska próbowała odbijać swoją historyczną ziemię? Tak, wielokrotnie. Przypomnieć należy, że na mocy układu w Tenczynie Kazimierz Wielki zrzekał się praw do tych z książąt śląskich, którzy uznawaliby zwierzchność Luksemburczyków. W 1341 r. zresztą rozpoczął wojnę o Śląsk, zajmując do 1356 r. Namysłów i Krzepice. Stan kraju, uwikłanego w walki z Krzyżakami nie pozwalał mu jednak na więcej. W 1370 r. - uwaga - Wrocław sam z siebie szykował spisek, mający na celu przyłączenie Śląska do Polski. Śmierć Kazimierza Wielkiego, przygotowywującego drugą wyprawę na Śląsk, przerwała jednak te starania. Za panowania Jagiełły, gdy król przybył na Śląsk do powyższego miasta, obudzić zdołał jeszcze w tutejszej ludności uczucia narodowe. Problem krzyżacki nadal nie był jednak rozwiązany i dawał sobie wyraźnie we znaki. Po wojnach husyckich, które zniszczyły doszczętnie Śląsk, starali się go odzyskać synowie Jagiełły: Władysław i Kazimierz. Bracia wkroczyli na Górny Śląsk, niedręczeni przez tamtejszych książąt, ale także bez ich pomocy (książęta być może zaatakowaliby Polaków, ale bali się reakcji polskiej ludności, która tam wówczas przeważała). W 1439 r., po o czym wspomina też Album królów polskich z 1910 roku, wydany nakładem Karola Miarki w Mikołowie, Władysław Warneńczyk wkroczył na Śląsk. W tej zawierusze Czesi nie byli w stanie bronić swych praw do Śląska. Niemcy stanowili mniejszość wobec sporego odsetka polskiej ludności Śląska, a sprzedajni książęta śląscy oddaliby wszystko, byleby otrzymać jakieś korzyści z przyłączenia ich ziem do Macierzy. Niestety, niepokoje związane z Turcją spowodowały, że Władysław porzucił sprawę śląską. No i sprawa lenna śląskiego Macieja Korwina.

Wychodzi na to, że sprzedali nas Niemcom zniemczeni Piastowie śląscy, a sprawa tej sprzedaży miała charakter polityczno - egoistyczny. Być może gdyby zaakceptowali polskich władców, to zrepolonizowaliby się, niemniej wychodzi na to, że to przez ich arogancję Śląsk wziął długi rozbrat z Polską.

A kto z was kojarzy zawierzenie się Jana III Sobieskiego Matce Bożej w Piekarach Śląskich Anno Domini 1683, o czym opowiadał mój proboszcz, ks. Krzysztof Błotko?
p1chrunch
 
Posty: 332
Dołączył(a): So, 15 sie 2009, 20:30


Powrót do Polityka, samorząd, instytucje publiczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość